Analitycy przewidują bowiem, że cena tego kruszcu będzie szybko rosła. - Pojawiły się nawet analizy sugerujące, że w ciągu trzech lat za ten metal przyjdzie nam płacić 1,6 tys. dolarów - zdradza Marek Knitter z Money.pl.
Oznaczałoby to, że w tym czasie złoto podwoi swą wartość.
- Gdzie można w Łodzi kupić ten cenny kruszec? - pyta w e-mailu do "Gazety" pan Marian.
Najprostszym sposobem jest kupno sztabek lub monet. Narodowy Bank Polski oferuje monety uncjowe. - Z kolei Mennica Polska umożliwia zakup sztabek złota o różnej wadze - radzi Knitter.
W łódzkim oddziale Narodowego Banku Polskiego jest kilka złotych monet. Łodzianie o nie pytają, ale szaleńczego wykupu nie ma. - Może z uwagi na cenę - zastanawia się Sławomir Kabza, rzecznik NBP w Łodzi. I wylicza: - W naszym banku są jeszcze monety: rycerz ciężkozbrojny, Karol Szymanowski, Statut Łaski.
Dwie pierwsze kosztują po 1,3 tys. zł, ostatnia jest tańsza - 700 zł. Przedwczoraj trafiła do obiegu nowa kolekcja monet, tym razem poświęcona Konradowi Korzeniowskiemu (Joseph Conrad). Cena emisji złotej to 1320 zł. - Jest duże zainteresowanie, więc pewnie szybko zostanie wykupiona - uważa Kabza.
Złoto można kupić też w łódzkich kantorach. W Benku przy ul. Narutowicza 28 ruch jest duży. - Kupuje je dwa, a nawet trzy razy więcej klientów niż zwykle - mówi Anna Michalak, pracownica. Często są to zakupy świąteczne. - Klienci zdradzają, że potrzebują łańcuszek dla chrześnicy albo pierścionek zaręczynowy - opowiada. Ale podejrzewa, że część robi także zakupy inwestycyjne.
Kupno w kantorze może być opłacalne, ale i ryzykowne. Najlepiej, gdy złoto oceni fachowiec, powinno być też określonej próby. Problemem przy inwestowaniu w złoto może też okazać się jego przechowywanie. Można trzymać sztabki w domu, ale nie jest to do końca bezpiecznie. Lepiej wynająć sejf albo skrytkę w banku, ale to kosztuje od kilkudziesięciu do kilkuset złotych miesięcznie. Inny sposób to ubezpieczenie kruszcu od kradzieży - też wydatek.
A pamiętajmy, że kupno złota to zamrożenie gotówki. - Dziesięć uncji to ok. 20 tys. zł, a trzeba pamiętać, że złoto "nie pracuje", a więc nie otrzymujemy żadnych odsetek - ostrzega ekspert Money.pl.
Na początku roku uncja złota kosztowała 607 dolarów, a pod koniec ubiegłego tygodnia warta była 803 dolary.
Na wzrost ceny wpływa spadająca wartość dolara, rosnące ceny ropy naftowej oraz bogacenie się ludzi.
Jak w każdym przypadku, trend może się jednak odwrócić.
Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź