http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gospodarka >  Wiadomości

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj RSS Gospodarka - Gazeta.pl

Inflacja pożera nasze oszczędności

Maciej Samcik
2007-12-17, ostatnia aktualizacja 2007-12-16 00:00

Blisko połowa pieniędzy, które trzymamy w bankach, realnie traci na wartości - wynika z szacunków ?Gazety?. Proponowane przez największe banki odsetki od lokat coraz częściej są bowiem niższe od inflacji


Ile banki płacą za nasze pieniądze?
Ile banki płacą za nasze pieniądze?


W ubiegłym tygodniu Główny Urząd Statystyczny ogłosił, że w ciągu ostatniego roku inflacja wyniosła aż 3,6 proc. Tak mocny wzrost cen to wyjątkowo zła wiadomość dla naszych oszczędności. Jeszcze na koniec ubiegłego roku inflacja była dla nich całkiem niegroźna - wynosiła tylko 1,4 proc. Nawet latem tego roku niewiele przekraczała 2 proc. Teraz analitycy zastanawiają się, kiedy roczny wzrost cen przekroczy 4 proc.

To oznacza, że realną wartość coraz szybciej tracą nie tylko te pieniądze, które leżą w skarpecie lub bezczynnie tkwią na symbolicznie oprocentowanych ROR-ach. Dziś nawet trzymając pieniądze w banku na lokacie, nie można mieć pewności, że utrzymają one tę samą siłę co wtedy, gdy je wpłacaliśmy. Wielu ciułaczy po zainkasowaniu odsetek będzie mogła za wycofane z banku pieniądze kupić mniej towarów i usług niż przed założeniem lokaty!

Lokaty nadgryzione przez ząb inflacji

"Gazeta" przyjrzała się oprocentowaniu lokat w największych bankach. Okazało się, że może nawet co druga złotówka z naszych oszczędności pracuje wolniej, niż rosną ceny! Najwięcej pieniędzy - prawie 50 mld zł - Polacy trzymają w skarbcach największego banku PKO BP.

Niestety, akurat w tym banku trudno wyciągnąć na lokacie rocznej więcej niż 2,5-2,95 proc. Na więcej - nawet 3,6 proc. - mogą liczyć tylko właściciele grubych portfeli, którzy przyniosą do banku ponad 50 tys. zł. A do ręki klient dostaje jeszcze mniej, bo od otrzymanych odsetek bank potrąca co piątą złotówkę na tzw. podatek Belki.

Nie lepiej jest w Pekao. Bank z żubrem w logo jeszcze przed wcieleniem większości oddziałów BPH miał ponad 55 mld zł naszych oszczędności. Co prawda tylko niecałe 30 mld zł na lokatach (reszta na funduszach inwestycyjnych Pioneer Pekao), ale to i tak góra pieniędzy. Góra tracąca realnie na wartości, bo oprocentowanie standardowych lokat rocznych wynosi w Pekao tylko 2,6-3 proc. A dziesięciodniowa e-lokata zakładana przez internet daje 3-3,4 proc. - mimo wszystko niżej od aktualnego wskaźnika inflacji.

Pieniądze, które trzymamy na lokatach w PKO BP i Pekao, to ponad jedna trzecia wszystkich naszych oszczędności w bankach, wynoszących według NBP ponad 240 mld zł. Ale wyścig z szybko uciekającą inflacją przegrywają nie tylko giganci, ale już ponad połowa wszystkich banków w Polsce.

Z naszych wyliczeń wynika, że spośród 30 największych banków już tylko 18 oferuje za lokaty roczne (dla kwoty 10 tys. zł) nominalną stawkę wyższą niż 3,6 proc. (obecny roczny wskaźnik wzrostu cen). A jeśli odliczyć jeszcze 20 proc. podatku Belki potrącanego od każdej lokaty, więcej od inflacji można zarobić na rękę już tylko w 13 bankach.

A jeszcze wiosną z inflacją, która wtedy wynosiła tylko 2 proc., wygrywały prawie wszystkie banki. Dlaczego teraz przegrywają? Z wyliczeń "Gazety" wynika, że od kwietnia średnie oprocentowanie lokat rocznych w największych 30 bankach poszło w górę tylko o 0,6 pkt proc. (z 3,4 do 4 proc.). W tym samym czasie inflacja niemal się podwoiła, a Rada Polityki Pieniężnej podwyższyła stopy procentowe o 1 pkt proc. (o tyle mniej więcej wzrosło w bankach oprocentowanie kredytów).

Jeśli nasze pieniądze w bankach tracą na wartości, to przynajmniej częściowo jesteśmy sami sobie winni. Konkurencja na rynku bankowym sprawiła bowiem, że rozpiętość pomiędzy najlepszymi i najgorszymi lokatami bankowymi wzrosła do przepastnych rozmiarów.

Gdy duże banki płacą 1,5-2 proc., mniejsze, bardziej dynamiczne banki oferują po 5-6 proc. rocznych odsetek. I to nawet dla małych kwot - poniżej 10 tys. zł. Wciąż można więc znaleźć dobrze oprocentowaną lokatę, która uchroni nasze pieniądze przed zębem inflacji. Trzeba tylko zdobyć się na trud znalezienia dla swych oszczędności innego banku niż ten, w którym mamy konto.

Banki powalczą z inflacją?

Eksperci pocieszają, że w najbliższym czasie oprocentowanie lokat pójdzie znacznie w górę. Nie tylko dlatego, że lokaty zaczną wreszcie gonić uciekającą inflację, a część banków nie zdążyła jeszcze zareagować na ostatnią, listopadową podwyżkę stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej.

Wszystko przez rosnący koszt pieniądza na światowych rynkach. Banki uzyskują pieniądze "pod kredyty", głównie pożyczając je od inwestorów i innych banków. Ale kryzys niespłaconych kredytów hipotecznych w USA sprawia, że to źródło pozyskiwania gotówki jest coraz droższe. Obrazujący koszt pieniądza wskaźnik WIBOR wzrósł od kwietnia do dziś z 4,3 do 5,7 proc.

Banki nie będą więc miały innego wyjścia jak pozyskiwać pieniądze pod kredyty od ciułaczy. I będą za to coraz lepiej płaciły w formie wyższego oprocentowania lokat. Niestety, trudno powiedzieć, o ile wzrosną odsetki (bo to zależy także od popytu na kredyty) i czy we wszystkich bankach po równo. Prawdopodobnie wyższe oprocentowanie lokat w mniejszym stopniu dotknie klientów wielkich banków, bo one mają większe rezerwy pieniędzy już leżących na lokatach. Nie muszą więc walczyć o pieniądze klientów na śmierć i życie.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Chcesz otrzymywać najnowsze informacje gospodarcze:

Zamów newsletter

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Szukaj pracy

praca
Kredyty mieszkaniowe
Kredyty mieszkaniowe