Maciej Rogalski, dyrektor pionu współpracy regulacyjnej Grupy TP: - Brak podstaw prawnych do podziału TP SA zarówno w polskim, jak i w europejskim prawie. Komisja Europejska wypowie się w tej sprawie dopiero 13 listopada.
Podział TP SA, o którym mówi się od kilku tygodni, miałby polegać na wydzieleniu w ramach tej samej firmy dwóch niezależnych od siebie jednostek zajmujących się sprzedażą hurtową i detaliczną. Tego chce Urząd Komunikacji Elektronicznej, który jednak zapowiada, że najpierw sprawdzi, czy podział jest w ogóle konieczny. Urząd nie ma jednak wątpliwości, że w świetle polskiego prawa jest możliwy już teraz, wymaga tylko zgody KE. Innego zdania jest prof. Stanisław Piątek z Uniwersytetu Warszawskiego. - Prawo telekomunikacyjne pozwala na nakładanie na operatora innych obowiązków niż przewidziane w ustawie, ale tylko w zakresie dostępu do infrastruktury - przekonuje. Alastair Macperson z londyńskiego oddziału PwC dodaje: - Podział operatora to wysokie koszty. Na podstawie jedynego podziału, jaki nastąpił, czyli rozdzielenia British Telecom, nie widać, by przyniosło to pozytywne efekty.