http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

TP SA nie zgodzi się na podział

poz
2007-10-18, ostatnia aktualizacja 2007-10-18 00:00

Wydzielenie z Telekomunikacji Polskiej spółki z ofertą hurtową jest niemożliwe z prawnego punktu widzenia - przekonywali wczoraj po raz kolejny przedstawiciele operatora

Maciej Rogalski, dyrektor pionu współpracy regulacyjnej Grupy TP: - Brak podstaw prawnych do podziału TP SA zarówno w polskim, jak i w europejskim prawie. Komisja Europejska wypowie się w tej sprawie dopiero 13 listopada.

Podział TP SA, o którym mówi się od kilku tygodni, miałby polegać na wydzieleniu w ramach tej samej firmy dwóch niezależnych od siebie jednostek zajmujących się sprzedażą hurtową i detaliczną. Tego chce Urząd Komunikacji Elektronicznej, który jednak zapowiada, że najpierw sprawdzi, czy podział jest w ogóle konieczny. Urząd nie ma jednak wątpliwości, że w świetle polskiego prawa jest możliwy już teraz, wymaga tylko zgody KE. Innego zdania jest prof. Stanisław Piątek z Uniwersytetu Warszawskiego. - Prawo telekomunikacyjne pozwala na nakładanie na operatora innych obowiązków niż przewidziane w ustawie, ale tylko w zakresie dostępu do infrastruktury - przekonuje. Alastair Macperson z londyńskiego oddziału PwC dodaje: - Podział operatora to wysokie koszty. Na podstawie jedynego podziału, jaki nastąpił, czyli rozdzielenia British Telecom, nie widać, by przyniosło to pozytywne efekty.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Szukaj pracy

praca