http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gospodarka >  Wiadomości

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj RSS Gospodarka - Gazeta.pl

Empik i Merlin - walka o strefy wpływów

Zbigniew Domaszewicz, Piotr Miączyński
2007-09-02, ostatnia aktualizacja 2007-09-02 00:00

Gdy świat wirtualny i realny zaczynają się krzyżować, może dojść do wojny. Takiej jak wojna Empiku z Merlinem

Dyrektor Merlina Krzysztof Jerzyk: - Czujemy wrogość Empiku, ale robimy swoje i tyle
Fot. Filip Klimaszewski / AG
Dyrektor Merlina Krzysztof Jerzyk: - Czujemy wrogość Empiku, ale robimy swoje i...
W tym starciu po jednej stronie jest Merlin.pl, flagowy polski sklep internetowy. Firma chętnie widzi się w roli nadwiślańskiego wcielenia Amazon.com. Jej magazyny w podwarszawskim Piasecznie rozpościerają się na kilku tysiącach metrów kwadratowych. W tym roku, według prognoz, wyjadą z nich do klientów towary - głównie książki i płyty - za 90 mln zł.

Z drugiej strony Empik.com, internetowe ramię grupy Empik Media & Fashion (EM&F). Tej marki chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Koncern ma 76 salonów w 44 miastach Polski i obroty w ubiegłym roku rzędu 1,3 mld zł. Empik w realu to gigant. Ale w internecie, mimo kolejnych prób podboju sieci, idzie mu średnio.

- Empik, ze względu na swoje rozmiary, jest przyzwyczajony do dyktowania warunków. Tymczasem w sieci wciąż odbija się od Merlina. To musi być frustrujące - mówi nam anonimowo człowiek związany z e-handlem i branżą internetową. - Z kolei Merlin we własnym internetowym mateczniku nie może już wygrzewać się w ciepełku. Trudno czuć się bezpiecznie, gdy wpycha się na ciebie rozeźlony słoń.

Wycinanie za patronat

Choć fatalne stosunki między obiema firmami są w ich środowisku biznesowym powszechnie znane, oficjalnie przedstawiciele firm odżegnują się od tezy o wojnie.

- Empik nie znajduje się w stanie konfliktu, wojny z Merlinem - stwierdza sucho Monika Marianowicz, reprezentująca Empik.

- Konflikt, rywalizacja. Ja wiem?... - zastanawia szef sklepu Merlin.pl, Krzysztof Jerzyk. - To raczej Empik próbuje stworzyć wrażenie, że jest dla nas główną konkurencją. Na różnych konferencjach, w dyskusjach z mediami, wciąż odnosi się do nas, odgraża. Najwyraźniej rola rywala Merlina jest dla nich nobilitująca i korzystna promocyjnie. Ale niewiele im z tego wychodzi...

- To nie brzmi szczególnie przyjaźnie - zauważamy.

- No fakt, może czuje się pewną wrogość między firmami - przyznaje Jerzyk. - Ale zaręczam, że to nie my ją nakręcamy. My robimy swoje i tyle.

Głośnym przykładem ataku Empiku na konkurenta jest sprawa patronatów wydawniczych. Wydawcy książek od kilku miesięcy skarżą się, że gigant nie chce przyjmować do sprzedaży książek, jeśli gdzieś na okładce mają one logo Merlina. Logo takie pojawia się wtedy, gdy warszawski e-sklep obejmuje nad danym tytułem patronat i w zamian promuje książkę na swej witrynie, czasem w reklamach w prasie i na billboardach.

- W efekcie zaczęliśmy dzielić książki. Jeśli chcemy coś dobrze sprzedać rezygnujemy z patronatu i logo Merlina. Bo bez Empiku w tym kraju zarobić się na książce nie da - twierdzi przedstawicielka dużego polskiego wydawnictwa (chce być anonimowa).

Empik odpiera zarzuty. Marianowicz tłumaczy, że ograniczenia w przyjmowaniu książek biorą się ze zbyt dużych zapasów Empiku oraz z konieczności upłynnienia nadwyżek.

Spółka zasłania się też argumentem, że ma prawo wybierać, z kim chce współpracować. - Umowy patronackie i umieszczanie przez wydawców logo pewnych przedsiębiorców na okładach książek jest reklamą tych przedsiębiorców. Skoro więc ktoś wybrał taką formę reklamowania swej działalności, powinien liczyć się z konsekwencjami. Trudno sobie wyobrazić, aby w którejkolwiek telewizji były rozpowszechniane programy, których tzw. patronem medialnym jest stacja konkurencyjna nadawca - tłumaczy Marianowicz.

- Walka się zaostrza - twierdzi nasza rozmówczyni z wydawnictwa. - Teraz Empik nie tylko uwziął się na Merlina, ale także na sieć księgarni Matras. Jeśli wydawnictwo podpisze z nimi umowę promocyjną, nie ma wstępu do salonów Empik.

W odwecie podobną taktykę odnośnie książek sygnowanych logo Empiku przyjął Merlin. I też nie chce ich sprzedawać.

Bricks & clicks kontra clicks & bricks

W październiku serwis Internet Standard i portal Gazeta.pl organizują branżową konferencję "e-commerceStandard 2007". Krzysztof Jerzyk z Merlina i Tomasz Cisek, dyrektor Empik.com, zetrą się tam w kontrprezentacjach. Pierwszy ma mówić o clicks & bricks, jak określa się sklepy internetowe, wychodzące z handlem poza sieć. Drugi - o bricks & clicks, czyli doświadczeniach odwrotnych.

Empik mocno stawia na mariaż "starej gospodarki" z "nową" - jego dużym atutem jest sieć salonów, w których klienci chętnie odbierają zamówione online towary, nie musząc płacić za przesyłkę. Witryna Empik.com ma za sobą burzliwą historię. Protoplasta obecnego e-sklepu, "pierwszy" Empik.com, został podczas boomu internetowego w 2000 r. kupiony za grube pieniądze przez Elektrim i przestał działać, gdy ta firma wpadła w tarapaty. Po kilkuletniej przerwie sklep wystartował ponownie jesienią 2005 r., znów jako własność holdingu EM&F. Od tego czasu holding, niezadowolony z efektów, przeprowadził w Empik.com kolejne duże zmiany, m.in. w kierownictwie.

Podobną drogę, tyle że w odwrotną stronę przebywa Merlin.pl. Wirtualny sklep (w sieci od 1999 r.) otwiera "realne" księgarenki w Warszawie, właśnie rusza trzeci taki punkt na Ursynowie. Krzysztof Jerzyk zastrzega jednak, że nie jest to przejaw ekspansji jego firmy w świat handlu tradycyjnego. - Obroty tych księgarenek w skali do całej naszej sprzedaży są marginalne. One mają służyć przede wszystkim jako punkty do odbioru zamówień, klienci chętnie z tego korzystają - mówi Jerzyk.

Według Macieja Dyjasa, prezesa grupy Empik Media & Fashion, sklep internetowy Empik.com zakończy ten rok przychodami w wysokości 40-50 mln zł. Sprzedaż w pierwszej połowie roku wzrosła prawie o 60 proc. (w porównaniu z półroczem 2006).

Kiedy Empik.com ma nadzieję dogonić pod tym względem Merlina? Katarzyna Górecka, rzecznik EM&F, podkreśla, że dystans do konkurenta się zmniejsza, co potwierdza bardzo wysoka dynamika sprzedaży. Od podania konkretnych dat z biznesplanu opędza się jak diabeł od święconej wody. Osoby zaangażowane w rozwój serwisu przyznają jednak, że ich celem jest bycie numerem jeden na e-rynku. W ciągu dwóch, góra trzech lat przychody ze sprzedaży elektronicznej mają stanowić 10-15 proc. całkowitej sprzedaży giganta.

- Empik.com działa krótko a Merlin jest na rynku długie lata. My na ten rok planujemy sprzedaż 40-50 mln a Merlin - 90 mln. Widać, że rośniemy bardzo szybko - tłumaczy pani rzecznik.

Wrogość dobra promocyjnie

Zdaniem Dyjasa Empik.com jest już na progu wydolności, jeśli chodzi o liczbę przyjmowanych zamówień. Dlatego na jesieni będzie uruchomiony ponownie z zastosowaniem nowych rozwiązań informatyczno-logistycznych. Zmieni się wygląd strony, klienci mają łatwiej wyszukiwać towary, na początku przyszłego roku pojawi się tez serwis społecznościowy oraz ukraińska odmiana strony.

Spółka zapowiada też przejęcia wśród internetowych spółek podobnego typu. Ile chce na ten cel przeznaczyć i kogo ma na celowniku? Te pytania pozostają bez odpowiedzi. Według ostatniej "Polityki" Empik próbował już nawet przejąć samego Merlina. - Nie ujawniamy informacji o potencjalnych przejęciach, zanim nie staną się faktem. To dezinformuje rynek i wprowadza niepotrzebny chaos - mówi Górecka.

Ale Merlin nie stoi w miejscu. Wkrótce ma uruchomić zupełnie nowe, odrębne działy towarowe - zdrowie i uroda oraz dom i ogród. Niedawno warszawska spółka przejęła internetowy sklep z elektroniką e-cyfrowe.pl. Wprowadza się do nowego magazynu z bardzo zaawansowaną automatyzacją obsługi zamówień. Jerzyk podkreśla jednak, że to normalny rozwój, a nie obrona przed Empikiem. - Trudno lekceważyć konkurenta z tak znaną marką, siecią salonów i tak dużymi obrotami. Ale nie dopasowujemy swojej strategii pod jego kątem, w internecie utrzymujemy bezpieczną przewagę. Finansowanie rozwoju też nie jest barierą, mamy kapitał, a w perspektywie dwóch-trzech lat możemy rozważyć wejście na giełdę - mówi szef Merlina. - Realny poziom naszych przychodów w przyszłym roku to 200 mln zł.

Cały rynek handlu internetowego w Polsce szacowany jest na około 5 mld zł i szybko rośnie. Wojciech Kyciak, obserwator tej branży i autor blogu o e-handlu: - Prawie na każdym rynku w pewnym momencie zostaje dwóch kluczowych graczy. Gdybym miał stawiać pieniądze na to, który sklep ostatecznie wygra, postawiłbym na Merlin. Praktyka wskazuje na to, że marki tradycyjne gorzej radzą sobie w sieci od tych stricte internetowych. Ale ta wrogość obu firmom jest potrzebna, korzystają na przedstawianiu się jako przeciwnicy. Na miejscu Empiku jeszcze bardziej eksponowałbym ten konflikt.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Chcesz otrzymywać najnowsze informacje gospodarcze:

Zamów newsletter

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

  • Korzystam z Merlin.pl od roku i jest to firma OK! gregsmile 03.09.07, 08:50

    dobre ceny, dotrzymują terminów, paczki przychodzą w bardzo dobrym stanie. Merlin.pl ma dobre ceny przesyłek międzynarodowych poprzez pocztę polską z możliwością śledzenia przesyłki w »

  • Re: Empik i Merlin - walka o strefy wpływów regndronning 03.09.07, 16:28

    Jestem stałą klientką Merlina od 3 lat. Zakupy robię raz – dwa razy na miesiąć. Empiku com od kilku miesięcy.Moje refleksje.Merlin nie stawia na stałych klientów. Do niedawna było tak,»

  • Empik i Merlin - walka o strefy wpływów pawdx 22.11.07, 17:31

    Empik zachowuje sie jak arogancki koncern - monopolista.Dyskryminuje małych wydawców, ogranicza ofertę tylko do "słusznych" pozycji, w księgarniach leżą na wierzchu tylko ksiażki objete »

Szukaj pracy

praca
Kredyty mieszkaniowe
Kredyty mieszkaniowe