Deweloperzy coraz chętniej przeznaczają wypracowane zyski na budowanie banków ziemi, czyli inwestowanie w tereny, które będą mogli zabudować w kilkuletniej perspektywie - potwierdza w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Anna Kwiatkowska kierująca działem mieszkaniowym firmy doradczej Cushman & Wakefield. - Oczywiście chodzi o największe firmy, z ustabilizowaną pozycją. Wchodzący na rynek najczęściej kupują grunty, na których proces budowlany można zacząć praktycznie od zaraz. Chcą wykorzystać obecny boom rynkowy - tłumaczy.
Ceny gruntów wciąż rosną. Zdobycie atrakcyjnych działek, w centrach miast, z możliwością wysokiej zabudowy i przede wszystkim objętych planem zagospodarowania, jest coraz trudniejsze. - czytamy w "Rz".
Deweloperzy inwestują nawet w grunty rolne, ale tylko w obrębie miast. Mają nadzieję, że ich ziemia zostanie przekształcona w działki budowlane.
- Firmy szukają coraz intensywniej w największych aglomeracjach. I to się długo nie zmieni. W Europie od wielu lat trwa migracja do największych ośrodków. My jesteśmy dopiero na początku tego procesu. Główne aglomeracje będą się nadal szybko rozrastały - mówi w rozmowie z "Rz" Jacek Bielecki, dyrektor Polskiego Związku Firm Deweloperskich.
Więcej w
„Rzeczpospolitej”