http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

W Iranie benzyna na kartki

qub, AFP
2007-03-11, ostatnia aktualizacja 2007-03-11 00:00

Chociaż Iran jest czwartym producentem ropy naftowej na świecie, pod koniec maja tamtejsi kierowcy zaczną kupować benzynę na kartki - zdecydował irański parlament.

Do tej pory benzyna była w Iranie tania jak barszcz - 1 litr kosztował równowartość 8 amerykańskich centów. Ale chociaż Iran ma gigantyczne zasoby ropy naftowej, to nie posiada dość rafinerii, by zaspokoić własne zapotrzebowanie. Szybki rozwój motoryzacji w Iranie doprowadził do tego, że prawie połowa paliw sprzedawanych w tym kraju pochodzi z importu. W ostatnim roku budżetowym na zakup paliw za granicą Teheran wydał 4,7 mld dol. Korzystają z tego także gangi przemytników, które na wielką skalę szmuglują bajecznie tanią benzynę z Iranu do Turcji, Iraku i Pakistanu, gdzie ceny paliw są dużo wyższe.

Aby ograniczyć wydatki budżetu, irański parlament postanowił racjonować sprzedaż dotowanego paliwa i podnieść jego cenę z 8 do 10 centów za litr. Nie wiadomo jeszcze dokładnie, ile litrów taniego paliwa będzie mógł kupić irański kierowca. Za dodatkowe tankowanie będzie musiał zapłacić drożej. Ile wyniesie taka "komercyjna" cena - też jeszcze nie wiadomo. Rozwiązania szykowane w Iranie przypominają system sprzedaży na kartki w PRL. Tyle że zamiast papierowych kartek do rejestracji zakupów dotowanego paliwa irańscy kierowcy dostaną prawdopodobnie elektroniczne karty.





Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 43 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Szukaj pracy

praca