http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

PKO BP: Skrzypek za Podsiadłę

mać
2006-09-30, ostatnia aktualizacja 2006-09-29 00:00

Andrzej Podsiadło, prezes największego polskiego banku, na wczorajszym posiedzeniu rady nadzorczej złożył rezygnację ze skutkiem natychmiastowym. Jego obowiązki przejmie Sławomir Skrzypek, były bliski współpracownik Lecha Kaczyńskiego, do tej pory wiceprezes banku.

Do zarządu PKO weszli też Wojciech Kwiatkowski i Jarosław Myjak.

Podsiadło miał odejść z banku dopiero pod koniec października. Z naszych informacji wynika, że odchodzi teraz, bo nie chciał zaakceptować powołania dwóch nowych członków zarządu, a według statutu PKO BP wniosek w sprawie uzupełnienia władz banku może zgłosić tylko prezes.

Nie wiadomo, jak długo Sławomir Skrzypek będzie p.o. prezesa. Poszukiwania następcy Podsiadły prowadzi od kilku tygodni na zlecenie resortu skarbu firma headhunterska. Na razie bez powodzenia.

  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Szukaj pracy

praca