http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kolejny cios w rurociąg Odessa - Brody

qub
2006-08-25, ostatnia aktualizacja 2006-08-25 00:00

Kolejny cios w plany przedłużenia do Polski ropociągu Odessa - Brody zadał nowy rząd Ukrainy. Ze stanowiska szefa firmy Ukrtransnafta, która eksploatuje ukraińskie rurociągi, zwolniony został Ołeksandr Todijczuk, główny zwolennik przedłużenia ukraińskiej rury do Polski.

ZOBACZ TAKŻE
Oficjalnym powodem zwolnienia był spadek tranzytu ropy naftowej ukraińskimi ropociągami. Todijczuk odrzucił te zarzuty. Przyznał, że zmniejszyły się transporty ropy do ukraińskich rafinerii, w większości kontrolowanych przez Rosjan.

Todijczuk był pełnomocnikiem prezydenta Ukrainy ds. transportu ropy naftowej ze złóż w basenie Morza Kaspijskiego rurociągiem Odessa - Brody. Został zwolniony wiosną 2004 r., kiedy rząd Wiktora Janukowycza postanowił przekazać ropociąg do eksportu rosyjskiej ropy przez Morze Czarne. Po pomarańczowej rewolucji Todijczuk został szefem Ukrtransnafty i wznowił prace nad przedłużeniem rurociągu do Polski. Powołany na początku sierpnia nowy rząd Ukrainy, którym znowu kieruje Janukowycz, zaczął ponownie kwestionować te plany.

  • 29 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Szukaj pracy

praca