W Sejmie przedstawił on informację na temat prywatyzacji największego banku detalicznego w Polsce, a potem odpowiadał na liczne pytania posłów.
Szałamacha przypomniał raport Najwyższej Izby Kontroli, z którego wynika między innymi, że ówczesny minister skarbu państwa mógł określić wyższą górną granicę przedziału cenowego akcji spółki w ofercie publicznej. Retorycznie pytał czy 13-stoprocentowy wzrost kursu akcji spółki podczas debiutu to dużo czy mało.
Według wiceministra można to uznać jako działanie w granicach dopuszczalnego błędu. Podkreślił, że nie była to tak skandaliczna sytuacja jak w przypadku prywatyzacji Banku Śląskiego, kiedy cena akcji podczas debiutu różniła się kilka razy od tej podczas zapisów w ofercie publicznej.
Szałamacha zaznaczył jednocześnie, że Izba dobrze oceniła przygotowanie i przeprowadzanie prywatyzacji PKO BP, a w sprawie przedziału cenowego nie skierowała wniosków do prokuratury.
- Nie wszystkie nieoptymalne decyzje gospodarcze są przestępstwem - mówił Szałamacha
Prywatyzacja banku PKO BP miała miejsce jesienią 2004 roku. Należała do jednych w z największych nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Cieszyła się ogromnym powodzeniem.