- Rozwiązanie proponowane przez rząd to zły pomysł. Zdajemy sobie sprawę, że nie uda się uniknąć podniesienia składki rentowej, ale jej ciężar powinni ponosić po połowie pracodawcy i pracownicy - mówi Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu PKPP Lewiatan i członek Rady Nadzorczej ZUS.
Pracodawcy i politycy PO winę za obecną sytuację z rentami widzą w decyzjach rządu PiS, gdyż obniżeniu składki rentowej powinno towarzyszyć ograniczenie wydatków na renty. Tak się jednak nie stało i fundusz rentowy ma obecnie 18 mld zł deficytu. Z drugiej strony część ekonomistów podkreśla, że dzięki pozostawieniu w kieszeniach Polaków miliardów złotych ze składek rentowych kryzys nie był w Polsce tak głęboki jak w innych krajach.
Podniesienie składki rentowej pracodawcy uważają za nieuniknione w sytuacji, kiedy deficyt finansów publicznych sięga 100 miliardów złotych. Dopłacanie do funduszu rentowego 18 mld złotych rocznie z budżetu państwa przekracza bowiem jego możliwości.
Pracodawcy podkreślają jednak, że część składki rentowej płacona przez pracownika, w wysokości 1,5 proc. wynagrodzenia, jest zdecydowanie zbyt niska, by sfinansować renty wypłacane pracownikom i ich rodzinom, a zarówno pracownicy, jak i pracodawcy powinni płacić składki w wysokości 5 proc. wynagrodzenia. Obciążenie prawie całą składką rentową pracodawcy powodowałoby znaczące zwiększenie kosztu pracy i zniechęcało do zwiększania zatrudnienia - twierdzą przedstawiciele Lewiatana.