http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Financial Times" bada europejskie fundusze strukturalne

ami
2010-11-30, ostatnia aktualizacja 2010-11-30 18:28

Miliardy euro z funduszy strukturalnych Unii Europejskiej leżą odłogiem, zamiast przyczyniać się do wzrostu zacofanych regionów, bo rządy nie są w stanie znaleźć wymaganych środków własnych.

Wewnętrzne dokumenty Komisji Europejskiej, do których dotarł "Financial Times", dowodzą, że Unia wypłaciła jedynie 10 proc. z 347 mld euro przyznanych na fundusze strukturalne w okresie siedmioletnim do 2013 roku.

W poprzednich dwóch siedmioletnich okresach rozliczeniowych Unia pomyłkowo przyznała 8,4 mld euro, z czego tylko 75 proc. zostało odzyskane.

Urzędnicy unijni podejrzewają, że dziesiątki milionów euro wyssały z funduszy zorganizowane grupy przestępcze, w tym włoska mafia.

Śledztwo prowadzone przez "Financial Times" i Bureau of Investigative Journalism dowodzi, że wykorzystanie funduszy unijnych budzi wiele wątpliwości:

Stopień skomplikowania programów nie pozwala na skuteczną kontrolę sposobu wydawania pieniędzy.

Największe międzynarodowe firmy, w tym: IBM, Nokia, Siemens, Coca-Cola, otrzymały subsydia z unijnych funduszy mających wspierać małe i średnie firmy.

Inne firmy korzystają z unijnych funduszy, aby przenieść produkcję do krajów o tańszej sile roboczej, choć istnieje wyraźny zakaz takich praktyk.

Według Komisji Europejskiej powolne tempo wykorzystania funduszy strukturalnych wynika z procedur selekcji projektów do finansowania oraz tego, że pieniądze są najpierw wydatkowane, a potem zwracane przez Brukselę.

  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy