http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Męża odchudziła, firmę założyła

Dariusz Kortko
2010-12-02, ostatnia aktualizacja 2010-11-30 16:24

Mąż Liliany Maciejewskiej przybrał na wadze, narzekał na żołądek. Czas na dietę - postanowiła. Z tego odchudzania urodził się biznes.

Liliana Maciejewska załozycielka firmy Nutridieta
Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gazeta
Liliana Maciejewska załozycielka firmy Nutridieta
Mąż Maciejewskiej przybrał na wadze. Normalne - praca biurowa, mało ruchu, nieregularne posiłki, fast food. Coraz częściej odzywał się żołądek, paliła zgaga, refluks.

- Musisz zmienić dietę - przekonywała żona. Mąż potakiwał: - Od dziś będę jadł sałatki. I jadł. Przez kilka dni. A potem znów, co popadło, bo zebranie, delegacja, pilna praca do wykonania. Coś z torebki, na szybko, jakaś kanapka. Żołądek się zbuntował.

Maciejewska: - Poczytałam o dietach, o zdrowym jedzeniu i zaczęłam przygotowywać mężowi posiłki na cały dzień: jogurt naturalny z musli na drugie danie, gotowany kurczak i sałatka na obiad, sałatka z papryką i olejem lnianym na podwieczorek... Pakowałam do pudełek, żeby nie pomylił. Instruowałam: "To wrzuć na minutę do mikrofalówki, to na surowo, tym popij"... Mąż zaczął chodzić do pracy z pudełeczkami, a wiadomo - człowiek z pudełkami zwraca uwagę. Zaglądali do pudełeczek, kosztowali, chwalili, że smaczne.

Dieta męża, zbilansowana, zawierająca zdrowe produkty, zaczęła przynosić efekt. Po miesiącu widać było, że schudł. Żołądek też przestał boleć. Koledzy z pracy: - Fajnie byłoby dostawać takie jedzenie w pudełkach.

Maciejewski w żartach do żony: - Chcieliby, żebyś im też gotowała.

Liliana: - Wiesz, czemu nie? Ale za pieniądze.

Zdrowo odżywiać i odchudzać

Pomogli znajomi. W Zebrzydowicach znaleźli restaurację. Właścicielka prowadziła tylko bar, chętnie zgodziła się wynająć Maciejewskiej wyposażoną kuchnię. Inspektorki z sanepidu kazały tylko oddzielić kuchnię od baru, poprzestawiać niektóre urządzenia. Trzeba było dokupić kilka mebli, zlewozmywaki i chłodziarkę.

W międzyczasie Maciejewska, matka trójki małych dzieci, z wykształcenia ekonomistka po Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, specjalistka od zaopatrzenia i gospodarki magazynowej, uczy się o kaloriach, bilansowaniu posiłków i trawieniu. Szuka dostawców do swojej kuchni i kierowcy z autem, który zgodziłby się rozwozić klientom posiłki. Zbiera pierwsze zamówienia (głównie wśród przyjaciół i znajomych).

Po miesiącu sanepid wydaje zgodę na uruchomienie kuchni. Tak powstaje Nutridieta.

Data założenia: luty 2010 roku.

Zadanie firmy: dostarczanie klientom zestawu pięciu dietetycznych posiłków na cały dzień.

Klienci: osoby, które chcą się zdrowo, naturalnie i bezpiecznie odżywiać, a przy tym schudnąć, i nie mają czasu na przygotowywanie posiłków.

Załoga: Liliana Maciejewska i kierowca na umowę-zlecenie.

Reklama: głównie strona internetowa i klienci, którzy polecają usługi.

Miejsce pracy: biuro w domu w Kończycach Małych i kuchnia w Zebrzydowicach.

Pieniądze zainwestowane: kilka tysięcy złotych na przebudowę i urządzenie kuchni.

A zupy dyniowej kosztował?

O zdrowym jedzeniu Maciejewska może godzinami.

- Czy pan wie, że wiele naszych dolegliwości bierze się ze złego odżywiania? - pyta. - Skacze nam ciśnienie, cukier, puchną nogi, wysiada żołądek, nie mamy energii, nic nam się nie chce. Idziemy do lekarza, bierzemy tabletki, nie pomagają, bierzemy więcej. A wystarczy zmienić jedzenie.

Źródło: Mój Biznes
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • och jak ona dba o meza, wzruszajace wybitniemadry 15.12.10, 00:36

    gdyby mi ktos dal zupe miso na sniadanie to by dostal z buta, "diete" tej paniusi mozna nazwac wypelniaczem wazywnym, mozna to rownie dobrze zastapic pol kilogramem marchewki na dzien, za 3 »

  • Męża odchudziła, firmę założyła same.zalety 16.12.10, 16:22

    pomysł super, ale te ceny! 1500 zł za miesiąc za jedzenie... ja wydaje obecnie maks 400zł. więc niestety, nie opłaca sie:( »