- Na apel nie odpowiedziała, niestety, Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji, która zrzesza hiper- i supermarkety, dyskonty kapitału międzynarodowego. Wiem, że te sklepy będą do późnych godzin czynne w Wigilię - powiedział na czwartkowej konferencji inicjator apelu, przewodniczący sekcji krajowej pracowników handlu NSZZ "Solidarność" Alfred Bujara.
Podkreślił, że apel jest skierowany właśnie do międzynarodowych "hiper- i supermarketów, do pracodawców, do prezesów tych spółek przede wszystkim".
Osoby popierające apel chcą, by sklepy w Wigilię zamykano o godz. 14.
- Zamknięcie sklepu o godz. 14 nie skutkuje tym, że pracownik wtedy wyjdzie. On dopiero wyjdzie o godz. 15, 15.30 czy nawet 16. Chodzi o to, by ten pracownik o tej godzinie mógł wyjść. Żeby te polskie panie, kobiety mogły przygotować również wieczerzę dla swojej rodziny - powiedział Bujara.
Zaznaczył, że dotyczy to wszystkich pracowników, ale - autorzy apelu - zwracają "uwagę na panie", bo 70 proc. pracowników handlu to są kobiety. Z kolei Rulewski powiedział podczas konferencji, że autorzy apelu zwrócili się do niego, by pomógł im, popierając tę inicjatywę. Senator PO powiedział, że Wigilia to święto "miru rodzinnego".
Rulewski podkreślił, że zwyczajowo w zakładach pracy przyjęto, iż "zwalnia się pracownice wcześniej, by przygotowały dom rodzinny. I to jest zwyczaj, który ja nawet zauważyłem w czasach komunistycznych" - dodał.
Jak jednak zaznaczył, nie wszędzie panują takie zwyczaje, m.in. w zagranicznych sieciach handlowych, "gdzie pracuje wiele kobiet, które często dojeżdżają z odległych miejsc zamieszkania do pracy".
Także uczestnicząca w konferencji senator Maria Pańczyk-Pozdziej (PO) powiedziała, że podpisuje się pod apelem. "Naprawdę całym sercem, nie tylko w imieniu kobiet śląskich, ale w ogóle wszystkich pań" - dodała.
Apel o skrócenie czasu pracy handlu pojawił się kilkanaście dni temu. Organizacje biznesowe i zrzeszające pracodawców nie odnoszą się oficjalnie do tych propozycji. Podkreślają tylko, że o godzinach otwarcia sklepów powinni decydować ich właściciele, a nie powinno to być regulowane odgórnie.