6 stycznia 2011 r. będzie pierwszym świętem Trzech Króli wolnym od pracy od 50 lat. Nowelizacja kodeksu pracy podpisana w piątek przez prezydenta Bronisława Komorowskiego zakłada, że z jednej strony 6 stycznia nie trzeba iść do pracy, ale z drugiej - pracownikom nie przysługuje już odbieranie dni wolnych, jeśli święto przypada w sobotę. Platforma Obywatelska, która przedstawiła taki projekt nowelizacji, argumentowała, że dzięki temu gospodarka nie ucierpi - w latach 2011-20 przybędzie dziewięć dni wolnych, ale likwidacja dotychczasowych przywilejów "odda" osiem. I ten zapis nie podoba się związkowcom: "Solidarność" od dawna zabiegała o "naprawienie krzywdy" wyrządzonej likwidacją święta Trzech Króli przez reżim komunistyczny na początku lat 60. Jednak sposób, w jaki to zrobiono, jest dla związku nie do przyjęcia zarówno z punktu widzenia interesów pracowników, jak i potrzeby poszanowania konstytucji - czytamy w apelu "S".
- My nie kapitulujemy, sami skierujemy sprawę do Trybunału Konstytucyjnego tak szybko, jak to będzie możliwe i mamy nadzieję, że Trybunał uważnie przyjrzy się sprawie - skomentował w piątek decyzję prezydenta szef "Solidarności" Piotr Duda.
Protestuje także OPZZ, który wskazuje na inne rozwiązania ustawowe.
- Nowelizacja Kodeksu pracy, ustanawiająca święto Trzech Króli dniem wolnym, może doprowadzić do wydłużenia czasu pracy nawet o pięć - sześć dni rocznie - uważa wiceprzewodniczący OPZZ Andrzej Radzikowski. -W praktyce zamiast dodatkowego dnia wolnego ustawa doprowadzi do zmniejszenia liczby dni wolnych od pracy. W trakcie prac sejmowych przyjęto zasadę, że święto przypadające w tygodniu nie skraca czasu pracy. Oznacza to, że dni wolne, przypadające w środku tygodnia będą odpracowywane w sobotę.
Oprócz związkowców protestują też... pracodawcy. Skargę do Trybunału szykuje bowiem organizacja pracodawców Lewiatan. Zdaniem stowarzyszenia nowe święto państwowe oznacza dla pracodawców dodatkowe koszty w wysokości 900 mln zł, a wpływy budżetowe z podatków CIT oraz VAT mogą być niższe łącznie o ok. 370 mln zł.
Jak wyjaśniła PAP główna ekonomistka organizacji Małgorzata Krzysztoszek, Polska wciąż jest krajem "na dorobku" i wprowadzenie nowych świąt nie pomaga, ale wręcz przeszkadza gospodarce.
- Nowela budzi też wątpliwości natury prawnej. Zapis w ustawie likwidujący możliwość odbierania dnia wolnego, jeśli święto narodowe wypada w sobotę, może być niezgodny z ustawą zasadniczą - mówi Krzysztoszek.
Dodatkowy dzień wolny w kalendarzu to szansa na lepsze wykorzystanie urlopów. W przyszłym roku dzięki układowi kalendarza osiem dni urlopu może dać 16 dni wolnego, w 2013 r. wystarczy tydzień urlopu, żeby sobie urządzić 17-dniowy wypoczynek.