W zależności od tego, na co potrzebne będą nam pieniądze, banki proponują nam różne kredyty. Najbardziej pożądane przez są kredyty obrotowe - stanowią aż 80 proc. spośród wszystkich kredytów udzielanych małym firmom. Taki kredyt możemy wydać na bieżące potrzeby - wynagrodzenia dla pracowników, zakup towaru, naprawę maszyny.
Najtrudniej dostać go pierwszy raz - wtedy bank może oczekiwać zaświadczeń o nie zaleganiu w ZUS-ie, urzędzie skarbowym, sprawdzi nas w Biurze Informacji Kredytowej.
Gdy firma istnieje krótko, bank może prześwietlić właściciela jako osobę prywatną. Uwaga! Nawet drobna zaległość w opłatach za telefon komórkowy może nam pokrzyżować plany.
Gdy jednak pieniądze dostaniemy, a potem oddamy je w terminie, następne otrzymamy niemal od ręki. Zyskamy zaufanie banku.
Beata Kostrzewska, łodzianka, założycielka prywatnego przedszkola BimBamBom, pieniędzy nie dostała. Powód? Działa tylko pół roku.
A pożyczyć nie chciała dużo - 10 tys. zł. Usłyszała, że będzie to możliwe, ale pod warunkiem że coś zastawi. Na przykład samochód.
O inwestycyjny dużo trudniej
O ile jednak kredyt obrotowy jest dla start-upów osiągalny, o tyle inny - inwestycyjny - jest nie do zdobycia. Myśleć o nim mogą najwcześniej "trzylatki". Za pieniądze z tego kredytu możemy kupić drogie maszyny, linie technologiczne, licencje, a nawet wybudować zakład. Oprocentowanie może być niższe niż obrotowego - szczególnie gdy zakupiona maszyna będzie zastawem pod pożyczane pieniądze. Ponieważ jednak spłata kredytu trwać może latami (dziesięć lub dłużej), bank musi uwierzyć, ze spółka przez ten czas utrzyma się na rynku. Procedura przyznawania kredytu może ciągnąć się nawet kilka miesięcy. Bank przejrzy sprawozdanie finansowe firmy, sprawdzi wielkość i dynamikę przychodów oraz zyski.
Dodatkowo przedsiębiorca musi przedstawić biznesplan inwestycji - przede wszystkim ze wskazaniem, kiedy się ona zwróci.
Młody przedsiębiorca może wystąpić też o kredyt hipoteczny - to trzeci rodzaj kredytów dla firm. Jeśli ma na własność pomieszczenie, w którym chce prowadzić solarium albo sklep, ale potrzebuje pieniędzy na remont, dostanie kredyt, zastawiając lokal.
Nie bój się negocjować z bankami
Ile gotówki i z jakiego kredytu dostanie trzyletnia firma transportowa, niezalegająca w US ani ZUS? A ile początkujący przedsiębiorca, który ma świetny pomysł na biznes i jest przekonany o swoim sukcesie? Na żadne z tych pytań nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Każdy bank ma prawo ocenić firmę według własnych kryteriów.
Wielkość pomocy zależy na przykład od branży, w jakiej działa przedsiębiorca. Banki prowadzą swoje wewnętrzne klasyfikacje.
Od kilku miesięcy największe problemy z uzyskiwaniem finansowania mają transport, odzieżówka i budownictwo mieszkaniowe. Lepsze notowania ma branża spożywcza, dóbr szybko zbywalnych oraz budownictwo infrastrukturalne.
Część banków - np. MultiBank - prowadzi kalkulatory kredytowe. To krótka ankieta na stronie internetowej i jednocześnie pierwszy wstępny szacunek, na co przedsiębiorca może liczyć. Kalkulatory informują też o prowizjach i opłatach, dzięki czemu możemy się zorientować, jaki będzie całkowity koszt kredytu.
Pamiętaj, kredyt kosztuje
Koszt kredytu - czy to obrotowego, czy inwestycyjnego - składa się zwykle z trzech składników:
* oprocentowania,
* marży dla banku,
* opłat.
Źródło: Mój Biznes