http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Przedsiębiorcy kiepsko walczą z korupcją

Sylwia Śmigiel
2010-05-23, ostatnia aktualizacja 2010-05-23 12:25

W ciągu ostatnich dwóch lat w co dziesiątej firmie doszło do nadużyć np. kradzieży czy wręczenia łapówki. To o cztery proc. mniej niż w krajach Europy Środkowo-Wschodniej i sześć proc. mniej niż na świecie - wynika z 11 Światowego Badania Nadużyć Gospodarczych Ernst & Young.

Łapówka
fot. CBA
Łapówka
Jeszcze dwa lata temu w Polsce do tego, że w firmie dochodziło do nadużyć przyznawało się blisko 20 proc. ankietowanych. Tylko, że ten dobry wynik, jak wyjaśnia Mariusz Witalis, partner Ernst & Young w dziale zarządzania ryzykiem nadużyć, w dużej mierze zawdzięczamy kryzysowi gospodarczemu. Polski nie dotknął w tak dużym stopniu jak Zachód. Kryzys wpływa na zwiększenie liczby nadużyć. W ciężkich czasach również więcej spraw wychodzi na światło dzienne. Firmy chcą ciąć koszty, więc dokładnie przeglądają wydatki. Wśród zwalnianych pracowników są także ci odpowiedzialni za finanse, którzy albo sami popełniają nadużycia albo o nich wiedzą. - Zdarza się, że zwolniony pracownik łapie za telefon i dzwoni z donosem - mówi Witalis.

Z jakimi nadużycia mamy do czynienia w Polsce? - Kiedyś wręczano koperty. Teraz robi się to w bardziej wyrafinowany sposób - mówi Witalis i opowiada, że wręczane są jeszcze tradycyjne łapówki w gotówce, ale zdecydowanie częściej są podpisywane umowy na fikcyjne szkolenia, konsultacje itp. Zawyżane są także ceny za usługi. Zdarzają się także kradzieże np. główna księgowa podbiera pieniądze przez lata. Witalis jako przykład podaje sprawę jednego z klientów. Obroty jego firmy wynosiły 30 mln zł rocznie. Główna księgowa w dwa lata wyprowadziła 10 mln zł! Udało jej się to głównie dzięki temu, że posługiwała się firmami słupami. Tym sposobem firma, w której pracowała płaciła za usługi transportowe, które nie były wykonywane. A sprawa wyszła przez przypadek.

Z raportu Ernst & Young wynika, że kadra zarządzająca coraz bardziej obawia się odpowiedzialności osobistej za działania spółki. W Polsce towarzyszą one 92 proc. badanych podczas gdy na świecie - 76 proc. W dodatku, zarówno polscy jak i zagraniczni ankietowani uważają, że zarządy spółek są niewystarczająco przygotowane do zwalczania nadużyć i korupcji.

Tylko co trzecia polska spółka ma przejrzysty system raportowania nadużyć do zarządu i ich analizy. Na świecie co druga. W dodatku, tylko co czwarta posiada dobrze zdefiniowane role audytu wewnętrznego, działów zgodności i departamentów prawnych w przypadku prowadzenia dochodzeń. Jest ich dwukrotnie mniej niż na świecie. Polskie spółki też niechętnie dokonują oceny ryzyka nadużyć. - Jak wiadomo gdzie można coś ukraść, wręczyć łapówkę to łatwiej to kontrolować - stwierdza Witalis.

Tylko 30 proc. firm przeprowadziło ocenę ryzyka w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. A aż 32 proc. nigdy tego nie zrobiło.

W dodatku, nasze przedsiębiorstwa przeważnie nie posiadają planu działań w sytuacji kiedy pojawi się problem w firmie. Przygotowane na taką ewentualność jest jedynie 20 proc. firm podczas gdy na świecie dwa razy więcej. - Jak się coś wydarzy to jest totalna panika w przedsiębiorstwie. Nikt nie wie co robić - mówi Witalis.

Jak pokazują badania polskie firmy chcą się intensywnie rozwijać. W ciągu najbliższych 12 miesięcy przewiduje to aż 32 proc. z nich. Spodziewane są liczne fuzje i przejęcia. Te plany są dużo lepsze niż na świecie, gdzie zaledwie 14 proc. polskich przedsiębiorstw przed przejęciem prześwietla firmę pod względem nadużyć gospodarczych lub korupcji. Na świecie ten wskaźnik wynosi 37 proc. A po przejęciu 3 proc. spółek, na świecie - 23 proc. - A to na polskich firmach może się zemścić - mówi Witalis.

Poza tym, jak opowiada Andrzej S. Nartowski, prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów polscy przedsiębiorcy obawiają się, że wyjście na jaw nadużycia może być bardziej kosztowne niż jego nie wykrycie. Chociażby dlatego, że obawiają się, że sprawa obróci się przeciwko nim.

W Polsce nie widać wprawdzie znaczącego wzrostu działań prokuratury czy policji, ale za to przedsiębiorcy słyszą o aresztach wydobywczych i sprawach gospodarczych ciągnących się latami. - W dodatku, w Polsce nie ma duchów demaskatorów - mówi Nartowski. Nie ma procedur gwarantujących anonimowość ani przepisów zachęcających do współpracy tj. w USA gdzie przychodząca na policję firma dostaje mniejszą karę.

- Dla polskich przedsiębiorstw coraz większym wyzwaniem jest konieczność zwalczania nadużyć i korupcji. Brak wdrożenia mechanizmów przeciwdziałania może powodować nasilenie tego niekorzystnego zjawiska w przyszłości - ostrzega Witalis wyjaśniając, że

poprawa sytuacji gospodarczej na pewno spowoduje wzrost ryzyka wystąpienia nadużyć.

Badanie Ernst & Young przeprowadzono w 36 krajach w Ameryce Północnej, Ameryce Łacińskiej, Europie, Afryce, Bliskim i Dalekim Wschodzie oraz Australii. Przeprowadzono ponad 1,4 tys. rozmów. Do badania zostały wybrane spółki o największych obrotach w danym kraju. W Polsce zostało przepytanych 50 firm.

  • 22 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

  • Tych co chcieli kiedys walczyć nazwali oszołomami nielenin 23.05.10, 16:02

    Ciekawe czy Ci z przedsiebiorców co kiedyś głosowali przeciw partii którachciała ukrócić korupcję zmądrzeli czy dalej sie upierają że Tusk ich na Lovei lepsze jutro nie nabrał ?»

  • Przedsiębiorcy kiepsko walczą z korupcją ulanzalasem 23.05.10, 16:11

    Korupcja w Polsce nie maleje, tylko przybiera inne formy. Inna postać albo teżnie rzuca się tak w oczy. Ludzie są "sprytniejsi" więc sobie radzą z obejściemprawa, bo przecież i ze strony »

  • Co za brednie alakyr 23.05.10, 20:07

    Przecież nasi przedsiębiorcy to chodząca uczciwość, o czym próbuje pisać GW. A że 80% społeczeństwa ma inne zdanie, wykryte przekręty to tylko wierzchołek góry szarej strefy to jakiś wredny »