W 2000 roku Grzegorz Rutkiewicz, Tomasz Krupa, Łukasz Szczepański i Michał Wroczyński rozpoczęli prace nad programami rozumiejącymi tekst pisany. Dwa lata później założyli w Sopocie własny biznes - spółkę Fido Intelligence.
Na start wyłożyli kilkadziesiąt tysięcy złotych, głównie na komputery, wynajęcie biura i zakup praw autorskich. - Naszą największą inwestycją było jednak poświęcenie całego wolnego czasu, w tym wakacji - wspomina Grzegorz Rutkiewicz, prezes firmy.
Ich pierwszym produktem był wirtualny asystent. Jak to działa? Na stronie internetowej pojawia się postać. Użytkownik rozmawia z nią za pośrednictwem klawiatury. Zadaje jej pytanie i otrzymuje odpowiedź w formie napisu w okienku dialogowym na ekranie monitora, a także w postaci głosowej.
Młodzi biznesmeni pokazywali swoje pomysły różnym firmom.
W końcu jedna z korporacji się nimi zainteresowała.
Zdobyli pierwszy kontrakt na 100 tys. zł. Podpisanie kolejnych umów było już prostsze. Informacje o wirtualnych asystentach zaczęły się roznosić drogą pantoflową. Sporo pomogły media. - Byliśmy pierwszą firmą w Polsce, która oferowała wirtualnych asystentów, nic więc dziwnego, że dziennikarze chcieli o nas wszystko wiedzieć - mówi Rutkiewicz.
Zespół Fido wykonał wirtualnego asystenta m.in. dla Telekomunikacji Polskiej, Hestii, MasterCard Polska, Narodowego Banku Polskiego, kilku szkół wyższych, deweloperów i Skarbca Mennicy Polskiej. Każdy program ma stworzoną specjalnie pod potrzeby klienta wirtualną osobowość. Musi pasować do wizerunku firmy, więc raz wirtualny asystent jest szalonym bossem, innym razem dystyngowanym mężczyzną, ładną blondynką czy, jak w przypadku Skarbca Mennicy, królem Stanisławem Augustem Poniatowskim. Ten ostatni to jeden z pierwszych na świecie asystentów historycznych. Tylko w pierwszy miesiąc po pojawieniu się króla rozmawiało z nim ponad 9 tys. osób. Czas oczekiwania na odpowiedź - mniej niż 1 sekunda.
Wizualizacja postaci, którą można zobaczyć na ekranie komputera, jest efektem pracy m.in. reżysera, scenografa, z którymi firma stale współpracuje. Dla Stanisława Augusta Poniatowskiego zaprojektowano i uszyto ważący wiele kilogramów strój, a potem nagrano ponad 90 filmików ukazujących różne emocje króla.
Stworzenie wirtualnego asystenta zajmuje ok. 2-3 miesięcy. W ciągu roku firma sprzedaje kilka takich systemów.
Wirtualny asystent może rozmawiać z tysiącami osób równocześnie! I z każdym sobie poradzi.
- Postać ma zaprogramowane odpowiednie zachowanie na wypadek niewybrednych zaczepek ze strony internautów czy rozmów na tematy polityczne - wyjaśnia Michał Wroczyński, pracownik Fido.
Fido Intelligence wykonała także projekty dla instytucji publicznych, np. dla policji. We współpracy z Ministerstwem Nauki i Komendą Główną Policji powstał antypedofilski system Cerber. To system analizy języka naturalnego, podobny do systemu wywiadowczego Echelon, stworzonego przez amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) i jej odpowiedniczki z Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii i Nowej Zelandii. Echelon monitoruje na całym świecie telefony, radio i internet w celu wykrycia potencjalnych terrorystów czy szpiegów. - Cerber specjalizuje się głównie w wyłapywaniu niechcianych treści na czatach dla dzieci - mówi Wroczyński.
Technologia analizy tekstu opartej na gramatyce języka jest wykorzystana między innymi w Email Procesorze. To z kolei system, który rozumie cały tekst e-maila, a następnie na niego samodzielnie odpisuje.
- Jeśli w ciągu dnia do firmy przychodzi kilka maili, to odpisać na nie bez problemu może jeden człowiek, ale jeśli kilkaset - wymaga to już zaangażowania wielu pracowników - mówi Wroczyński, zapewniając, że zakup Email Procesora zwraca się firmie już po pół roku.
Dzięki zastosowanym algorytmom system w ciągu jednej godziny (przy wykorzystaniu jednego średniej klasy serwera) może przetworzyć nawet 5 tys. maili.
W dużych przedsiębiorstwach potrafi to obniżyć koszty obsługi klienta nawet o 30 proc. Po tę aplikację sięgają m.in. instytucje finansowe, firmy telekomunikacyjne.
Teraz zespół Fido pracuje m.in. nad technologią analizującą zachowania i wypowiedzi użytkowników serwisów społecznościowych. Ostatnio umieścili pierwszego wirtualnego asystenta na Facebooku. - Wciąż myślimy nad nowymi pomysłami, inwestujemy. Chcemy utrzymać dystans technologiczny dzielący nas od konkurencji - mówi Wroczyński.
Firma prezentuje się na zagranicznych targach Call Center World w Berlinie, CeBIT w Hanowerze, Internet World w Londynie. Zaczęła sprzedawać swoje produkty m.in. w USA i w Niemczech - Mamy wprawdzie tam konkurencję, ale nasz Email Processor rozpoznaje ponad 90 proc. maili, a analogiczny system z USA rozpoznaje do 30 proc. zagadnień. Te liczby przekonują - mówi Wroczyński.
Jak założyć taką firmę
Ile trzeba wydać?
- Na początku wystarczy kilkadziesiąt tysięcy złotych. Potrzebne są komputery, oprogramowanie i strona internetowa.
Ile można zarobić?
- Firma specjalizująca się w innowacyjnej technologii nie przyniesie od razu zysku. Praca nad nią to kwestia kilku lat. Po tym czasie zysk firmy może osiągnąć nawet kilka milionów złotych.
Pracownicy:
Fido Intelligence to zespół ponad 20 pracowników, m.in. informatyków, językoznawców, psychologów, logików oraz kilkudziesięciu stałych partnerów i współpracowników.
Reklama:
Firma nie prowadzi akcji marketingowych itp. Korzystają z tego, że ich produkty budzą zainteresowanie mediów. Poza tym prezentują się na targach i konferencjach branżowych.
Źródło: Mój Biznes