SYLWIA ŚMIGIEL: Kobiety chcą pracować na własny rachunek?
LESZEK MELLIBRUDA*: Tak, mówi się, że XXI wiek to wiek kobiet. I rzeczywiście obserwuję, że Polki chcą iść do przodu, zakładać firmy. Jestem pewien, że w ciągu dekady zmieni się radykalnie obraz zarówno pracodawców, przedsiębiorców, jak i osób na wysokich szczeblach zarządzania. Na pewno już nie będziemy obserwować takiej dominacji mężczyzn.
Tylko że wciąż panuje przekonanie, że kobiety są emocjonalne, co przeszkadza w prowadzeniu interesów.
- Rzeczywiście wżyciu kobiet większą rolę odgrywają emocje. Jednak nie oznacza to, że nie potrafią one myśleć racjonalnie. Kobiety potrzebują większej liczby przesłanek, aby podjąć ważne decyzje. Jednak kiedy już je podejmą, są konsekwentne. W wielu przypadkach bardziej niż mężczyźni. Nie mają przy tym problemu zmyśleniem strategicznym. Mniej narzekają, poszukują sposobów obejścia problemów lub ich rozwiązania. I co ważne, pomagają sobie nawzajem, dając rady, dzieląc się swoimi doświadczeniami. Jest bardzo dużo internetowych portali poświęconych biznesowi właśnie dla kobiet. Niedawno przejrzałem niewielką część z nich. Są tam bezpłatne kursy, uwagi, jak się rozwijać w biznesie, wymiana poglądów. Byłem zaskoczony tym, ile kobiet z nich korzysta. Jeden portal miał 28 tys. uczestniczek, inny - 15 tys. Nie zauważyłem czegoś podobnego umężczyzn.
Z czego to wynika?
- Myślę, że kobiety nie odczuwają takiej potrzeby rywalizacji jak mężczyźni.
Przecież też chcą odnieść sukces.
- Tak, tylko że liczy się dla nich cel, a nie droga dochodzenia do niego. Nie jest dla nich problemem to, czy inne kobiety biorą udział w wyścigu i ile ich jest. Za to dla mężczyzn ważna jest rywalizacja. Dla mężczyzn biznes to substytut władzy i dominacji. Dla kobiet nie jest to najistotniejsze.
Kobiety idą do biznesu, aby realizować się zawodowo, czy dla zapewnienia dobrobytu rodzinie?
- Znaczenie ma jedno i drugie. Stąd też bierze się często obserwowany ubizneswoman "kompleks Nike". Kobiety ciężko pracują w firmie. Muszą poświęcać na to dużo czasu, który chciałyby poświęcać na życie domowe. Rzadko gotują, rodzina je w restauracjach, zamawia posiłki do domu. Stąd ukobiet robiących karierę pojawia się poczucie winy. Żeby je zmniejszyć, starają się to jakoś zrekompensować swoim dzieciom, więc np. kupują im lepsze, markowe rzeczy.
Równocześnie wolą skupić się na swojej niewielkiej firmie, niż piąć się jeszcze wyżej.
- Bo są ostrożniejsze niż mężczyźni. Ryzyko nie jest marchewką, która je pociąga. Ale to nie znaczy, że nie potrafią go podejmować. Potrzebują tylko więcej argumentów biznesowych za tym, że warto dokonać restrukturyzacji czy wprowadzać nowy produkt. Co ważne, nie czekają, aż rozwiązanie przyjdzie samo. Mają większy od mężczyzn pęd do wiedzy. Chcą się dokształcać, chodzą na studia podyplomowe.
*Leszek Mellibruda, prowadzi firmę szkoleniową Active Business Mind, jest współautorem cyklicznej audycji "Psychologia Biznesu" Radia TOK FM
Źródło: Mój Biznes