Od piątku w jednym z najmodniejszych sklepów w centrum Sztokholmu sprzedawane będą designerskie dżinsy wyprodukowane w Korei Północnej. To pierwszy produkt wyprodukowany w komunistycznym kraju, który trafił do sklepów na Zachodzie.
Dżinsy z metką "Made in North Korea" będą sprzedawane pod marką Noko w sklepie PUB w jednym rzędzie z levisami i innymi uznanymi markami spodni. Nie będą tanie - jedna para ma kosztować 1500 koron, czyli w przeliczeniu ok. 215 dol. Dodatkowo jest to limitowana edycja, bo na rynek trafi tylko 1100 par spodni. Pierwsza kolekcja nazywa się Maneuvers in the Dark - to pozbawione ozdób spodnie, które zdaniem autorów oddają surową atmosferę Phenianu.
Na pomysł produkowania dżinsów w najbardziej wyizolowanym kraju świata wpadło dwa lata temu trzech Szwedów: Jakob Astrom, Rauden Kallstigen i Jakob Ohlsson. Zdecydowali się na Koreę Północną, ponieważ byli ciekawi, jak wygląda życie w tym komunistycznym kraju. Na ich korzyść działało to, że Szwecja, jako jeden z tylko siedmiu krajów na świecie, ma w Korei swoją placówkę dyplomatyczną.
Rozmowy w sprawie produkcji dżinsów trwały ponad rok i nie były łatwe. Na każdym kroku czekały na nich niespodzianki. Jakob Ohlsson przypomina sobie na przykład rozmowę z jednym z przedstawicieli handlowych, który poprosił ich o dostarczenie pirackiej wersji programu Adobe Acrobat, żeby mógł czytać pliki z informacjami, które mu przesyłali.
Kiedy propozycję Szwedów odrzuciło największe północnokoreańskie przedsiębiorstwo produkujące ubrania, udało im się podpisać umowę z... firmą wydobywającą węgiel, która miała niewielką firmę tekstylną.
- To częsty schemat działania w Korei. Firmy rzadko specjalizują się w jednej rzeczy i często działają w kilku, często skrajnie różnych branżach - mówi Ohlsson.
Latem Szwedzi odwiedzili "swoją" fabrykę, by nadzorować produkcję i upewnić się, że pracownicy są w niej dobrze traktowani.
Oprócz sklepu w Sztokholmie wyjątkowe dżinsy można też zamówić przez internet na stronie nokojeans.com. Jak donosi Reuters, mieszkańcy Korei Północnej nie będą niestety chodzili w wyprodukowanych przez siebie spodniach. Ustanowione przez komunistyczny rząd reguły stosownego ubierania się, czyli swoiście pojęty dress code, zakazuje im noszenia dżinsów.
Szwedzi z Noko Jeans mają nadzieję, że pierwsza partia towaru zostanie sprzedana w ich kraju na pniu i możliwe będzie szybkie wznowienie produkcji. Właściciele firmy zapewniają, że większość zysków zainwestują w zakup nowych maszyn do fabryki, aby usprawnić produkcję. - Tym, co wyróżnia nasze spodnie, jest to, że każda para ma swoją historię. Połączenie stylu naszej designerki Julii Hederus z północnokoreańskim poczuciem estetyki przyniosło niesamowite rezultaty - mówi Ohlsson.
Szwedziska w pełnej krasie. Z jednej strony gęby pełne praw człowieka, zdrugiej strony portfel pełen. Jak mało który kraj Szwecja potrafi niezwykleskutecznie grać na obu fortepianach. »