http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kokosowy interes

Mariusz Piotrowski
2009-09-03, ostatnia aktualizacja 2009-09-02 11:55

Dla Polaków zawsze to będzie symbol luksusu. Dlatego popyt na mój towar nie zniknie - mówi Piotr Zieliński z Poznania, który produkuje sztuczne palmy. Jego tropikalne drzewka można spotkać na plażach, w dyskotekach, solariach czy w domach weselnych.

Piotr Zieliński robi palmy różnej wielkości i w różnej cenie. Najdroższe mają 7 m wysokości i kosztują 3,5 tys. zł
Tomasz Kamiński
Piotr Zieliński robi palmy różnej wielkości i w różnej cenie. Najdroższe mają 7...
36-letni Zieliński to twórca i właściciel firmy sztucznepalmy.pl, która od kilkunastu lat produkuje trudne do odróżnienia od naturalnych tropikalne drzewka. Uśmiechnięty i wyluzowany. O swojej pracy mówi: - Wszystko trzeba robić po palmowemu, czyli spokojnie i na luzie. W cały proces trzeba włożyć dużo energii i pozytywnego myślenia. Tego samego oczekuję od klientów - jak ktoś jest za bardzo nerwowy, w ogóle nie podejmuję tematu - mówi Zieliński.

Palmy od kilku lat zdobywają polski rynek. Najwięcej jest ich oczywiście w letniskowych miejscowościach nad Bałtykiem, które chcą dodać sobie odrobinę egzotyki. Drzewka chętnie zamawiają też osoby prywatne, właściciele gabinetów kosmetycznych, biur podróży czy domów weselnych. A nawet samorządy miast położonych daleko od morza, które realizują najmodniejszy tego lata pomysł na wypoczynek: sztuczną plażę w samym centrum miasta. W tym roku w Polsce sztuczne plaże powstały m.in. w Krakowie, Chorzowie i Poznaniu. W stolicy Wielkopolski poznaniacy mogą wypoczywać w cieniu 20 palm wykonanych własnoręcznie przez Piotra Zielińskiego.

Skąd tak wielka popularność palm w Polsce? Kiedy sugeruję, że "modę" na egzotyczne drzewa zapoczątkowała artystka Joanna Rajkowska, która prawie siedem lat temu postawiła sztuczną palmę w samym centrum Warszawy na rondzie de Gaulle'a, Zieliński protestuje. - Robiłem palmy na długo przed powstaniem jej dzieła. Swoją drogą, ta warszawska jest słabo zrobiona. Najlepszy dowód, że już po kilku latach miała zmieniane liście. Nie wiem, z czego one są, ale ich wielkość jest zupełnie nieproporcjonalna do wielkości pnia. Gdyby miasto ogłosiło konkurs na taką palmę, można by postawić w tym miejscu coś naprawdę ciekawego - mówi Piotr Zieliński.

Na popularność palm w Polsce ma swoje wytłumaczenie:

- Bo dla ludzi to jest symbol. Na każdym filmie, hollywoodzkim czy bollywoodzkim, jeśli pokazuje się jakieś ekskluzywne miejsce, to w pobliżu musi stać palma. Dla nas to już zawsze będzie symbol tropików i jakiejś odrobiny luksusu.

Na pomysł nietypowego biznesu wpadł przypadkiem latem 1994 roku na plaży w Jastrzębiej Górze. - Wpadła mi w ręce przypadkiem jedna palma i robiłem ludziom zdjęcia na tle morza. I ludzie oszaleli. Stali w długich kolejkach do mnie - chwali się Zieliński. Na koniec wakacji sprzedał palmę do miejscowej dyskoteki Ara. Stoi tam do dziś. - Przy okazji wykosiłem z interesu innego człowieka z palmą. Tyle że ta jego była dmuchana, a moja wyglądała jak prawdziwa - tłumaczy.

Od tego czasu zaczął produkować własne palmy. Z czego one właściwie są? - Z pyłu, energii, światła i cienia - żartuje Zieliński, ale po chwili przyznaje, że sprowadza komponenty z Chin i Filipin, a resztą zajmuje się sam. W zależności od woli klienta palmy powstają z metalu lub drewna (choć według biznesmena przyszłość ze względu na większą trwałość należy do tych metalowych).

Metal powlekany jest naturalną korą palmową, na pniu biznesmen przyczepia nieobrane orzechy kokosowe z mlekiem chlupiącym w środku. - Liście do wyboru - naturalne lub plastikowe. Daję gwarancję, że będą się trzymały bardzo długo. Sam sprawdzałem. Nad morzem wytrzymały sztorm osiem i pół w skali Beauforta - mówi.

Palmy robi w różnej wielkości i w różnej cenie. Najmniejsze mają 3 m wysokości (najczęściej zamawiane są takie na 4-5 metrów), największa stworzona przez biznesmena ma ponad 7 m i stoi na jednym z rond w Koninie. Ceny - od 350 zł do 3,5 tys. zł. Te najdroższe mają siedem metrów wysokości plus sztuczne liście o długości 2,5 m...

Z zamówieniami jest różnie - czasem zdarza się jedno na tydzień, czasem 10. Czas realizacji - do dwóch tygodni. Poznaniak ma własną stronę internetową, sprzedaje też na Allegro. - Kiedyś było trudniej. Miałem mały albumik ze zdjęciami i jeździłem od lokalu do lokalu - wspomina.

W głowie już ma następne pomysły. - Jestem rzeźbiarzem i w połowie lat 90. chciałem sprzedawać w Poznaniu i okolicach robione na zamówienie popiersia ludzi z pojemnikiem na urnę. Ale wtedy było za wcześnie, kremacje nie były tak powszechne i nikt tematu nie podjął. Ale może kiedyś do tego wrócę... Dobry biznes można też zrobić na manekinach wystawowych. A jeśli chodzi o palmy, to asortyment na pewno się rozszerzy - myślę m.in. o parasolach plażowych pokrytych palmowymi liśćmi - wyjawia swoje biznesowe sekrety.

Jak założyć taką firmę

Ile trzeba zainwestować?

- Powiem krótko: wszystko (śmiech). Żeby nikt nie powiedział, że nie jest za łatwo. Trzeba włożyć wszystkie pieniądze i cały swój czas. Niektórzy próbują robić coś na pół gwizdka, ale wiem, że gdybym ja odpuszczał pewne sprawy, zostałbym zniszczony. Na moje palmy daję 50 lat gwarancji i uwzględniam wszelkie reklamacje.

Ile można zarobić?

- Wbrew pozorom nie jest to jakiś wielki interes. Średni roczny obrót to około 100 tys. zł. Najważniejsze, że dzięki temu udaje mi się na całkiem dobrym poziomie utrzymać rodzinę.

Konkurencja:

- Jest kilka firm, które wykonują palmy i inne sztuczne drzewa, ale wystarczy popatrzeć na zdjęcia moich palm i palm konkurencji, żeby stwierdzić, że ich produkt stoi o klasę niżej od mojego.

Reklama:

- Głównie internet. Oprócz własnej strony www.sztucznepalmy.pl ogłaszam się na innych bezpłatnych portalach internetowych, prowadzę też aukcje na Allegro

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

  • Ładnie mu odbiły krociech 06.09.09, 13:31

    te palmy.»

  • Re: Kokosowy interes parigot 06.09.09, 14:18

    No wlasnie to samo chcialem napisac, bo obrot 100 tys zl rocznie to jakas straszna mizeria, chyba ze miesiecznie...albo ze dochod.»

  • Kokosowy interes miskaaaa86 30.01.11, 10:20

    kokosowy biznes to na pewno strzal w dziesiatke, we wszelkich jego odslonach. w moim srodowisku towarzyskim panuje mega moda na picie wody kokosowej (oczywiscie nie jest to moda pozbawiona »