- Upadnie pięciu, a może nawet dziesięciu touroperatorów. W tym kilku dużych - twierdzi prezes Instytutu Turystyki Krzysztof Łopaciński.
Jak podaje gazeta, eksperci pierwszych bankructw spodziewają się już za dwa miesiące.
- Wydatki na bieżącą działalność pokrywane są z pieniędzy nowych klientów. W rezultacie, kto tera kupuje wycieczkę na sierpień, finansuje imprezę osoby wylatującej dwa, trzy dni. Gdy liczba nowych klientów zacznie spadać, biura zostaną bez pieniędzy - tłumaczy były menedżer jednego z touroperatorów.
Zdaniem gazety biura nie przewidziały spadku notowań złotego, a co za tym idzie spadku popytu na wyjazdy zagraniczne. Przedstawiciele branży nie chcą ujawniać stanu swoich finansów.
Na straty nadal najbardziej narażone są biura korzystające tylko z zagranicznych linii lotniczych i podpisujące umowy w euro.