Od stycznia ubiegłego roku "Gazeta" zbiera absurdy prawne, które utrudniają życie właścicielom firm. Uruchomiliśmy stronę internetową www.bubleprawne.org, na której można zgłaszać absurdy. W tym roku rozszerzyliśmy naszą akcję o konsumentów. Wciąż dostajemy kolejne maile, listy i telefony z propozycjami przepisów, które trzeba zmienić.
Bubel tygodnia: niepotrzebne wydatki dla firm Zdaniem Katarzyny Urbańskiej, dyrektora departamentu prawnego z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan", na miano bubla tygodnia zasługuje obowiązek zmiany umów spółek z powodu nowego rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie Polskiej Klasyfikacji Działalności (PKD 2007).
PKD obowiązuje każdego przedsiębiorcę - w umowie spółki i na fakturach musi wpisać rodzaj działalności, który wybiera z długiej listy numerów.
Na początku zeszłego roku zaczęła obowiązywać nowa
Polska Klasyfikacja Działalności dostosowana do wymogów unijnych. GUS automatycznie zmienia te klasyfikacyjne numerki i wysyła jedynie ankiety do firm z pytaniem, czy wszystko jest w porządku. Jeśli tak, GUS wydaje nowe zaświadczenie REGON. Problem w tym, że zmiany numerów PKD trzeba jeszcze zgłosić do Krajowego Rejestru Sądowego i wpisać od nowa do umowy spółki. Firmy mają na to czas do końca roku.
- Skoro GUS dokonuje zmian automatycznie, to podobnie powinien postąpić
KRS i rejestrować zmiany na podstawie zaświadczeń GUS - mówi Katarzyna Urbańska i przypomina, że umowy spółek zawierane są w większości przypadków w formie aktów notarialnych. Jeśli więc przedsiębiorca napisał w umowie spółki, że będzie produkować szczoteczki do zębów nie musi się przejmować. Jeżeli jednak skrupulatnie napisał, że będzie produkować szczoteczki do zębów i podał numer PKD, to teraz musi zmieniać umowę. A to kosztuje - według Urbańskiej ponad 1400 zł: 750 zł plus VAT weźmie notariusz, opłata w KRS to 400 zł, a na deser jeszcze ogłoszenie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym za 250 zł.