Teraz co miesiąc kupujemy 1,43 mln ton węgla. Kryzys zmusił elektrownie i huty do dokładnego liczenia kosztów i okazało się, że taniej można kupić węgiel z Rosji, Czech, a nawet zza oceanu, czyli USA. W głównym centrum przeładunkowym, w portach Amsterdamu, Rotterdamu i Antwerpii węgiel jest tańszy niż na Śląsku.
Jest też argument pewności dostawy. Jak informuje "Dziennik" w zeszłym roku wiele firm bezskutecznie dobijało się do naszych kopalń po węgiel. Te nie były w stanie dostarczyć odpowiedniej ilości towaru. Import to dal wielu elektrowni zabezpieczenie dostaw.
Tymczasem na skutek kryzysu spadła sprzedaż węgla w kraju. W I kwartale na hałdach na odbiorców czeka 2 mln ton. A może być jeszcze gorzej. Na najbliższe lata spółki węglowe zaplanowały wielkie inwestycje m.in. po to by obniżyć cenę sprzedaży węgla. Nie wiadomo czy spowolnieni nie pokrzyżuje planów.
Źródło: "Dz"