Badanie wykonano na zlecenie Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości i Chi Kwadrat. Sprawdzono, jakie są plany zawodowe studentów IV i V roku studiów. Okazało się, że sześć na dziesięć osób chce mieć własną firmę. Tylko co czwarty student chciałby pracować w korporacji, a zaledwie niecałe 3 proc. w administracji państwowej.
Około 15 proc. z tych, którzy myślą o przedsiębiorczości, chce wystartować z własnym biznesem zaraz po uzyskaniu dyplomu. Blisko 30 proc. nie chce czekać i zamierza otworzyć działalność już w czasie nauki. Dlaczego studenci marzą o własnych firmach? Pociąga ich samodzielność i niezależność. Chcą się sprawdzić i samorealizować. Wysokie zarobki są - jak wynika z badań - mniej ważne.
Wyniki badań cieszą Katarzynę Urbańską, eksperta Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". - Pokazują, że młodzi ludzie są otwarci na biznes - mówi Urbańska. Przypuszcza jednak, że w wielu przypadkach skończy się tylko na deklaracjach.
Studenci mają świadomość własnych mankamentów. Wiedzą, że mają zbyt małe doświadczenie. Obawiają się konkurencji, trudności w zdobyciu klientów. W dodatku prawie co drugi uważa, że państwo przeszkadza w zakładaniu firm.
Raptem 3 proc. jest przeciwnego zdania.
Justyna Gaj, dyrektor generalna fundacji Polska Przedsiębiorcza: - Młodzi ludzie chcą zakładać firmy, ale boją się, że nie poradzą sobie z biurokracją, urzędnikami, kontrolami, podatkami. Pociesza to, że nawet jeśli nie założą firmy zaraz po skończeniu nauki, nabiorą doświadczenia, znajdą wspólników i wrócą do tego pomysłu w kolejnych latach.
Jak zachęcać studentów do własnej działalności? Większość ankietowanych, twierdzi, że potrzebne jest obniżenie kosztów prowadzenia działalności, preferencyjne kredyty i dotacje dla początkujących przedsiębiorców. Uważają również, że na studiach powinien istnieć przedmiot lub program przygotowujący ich do przedsiębiorczości.