Pod obywatelskim projektem ustawy podpisała się rekordowa liczba 606 tys. Polaków. To sześciokrotnie więcej niż prawny wymóg dopuszczający projekt powstały w ramach inicjatywy obywatelskiej pod obrady Sejmu.
Teraz posłowie nie mają wyjścia i muszą się inicjatywą zająć. Czy jednak podarują nam kolejny - już trzynasty - dzień wolny?
Objawienie Boże wobec elit Święto Trzech Króli to jedno z najstarszych świąt chrześcijańskich związanych z narodzinami Jezusa Chrystusa. Według Ewangelii św. Mateusza do Betlejem przybyli ze Wschodu trzej mędrcy, którym prorocy przepowiedzieli, że narodził się król żydowski. Pokłonili się dziecku w stajence i złożyli dary: kadzidło (symbol boskości),
złoto (symbol władzy królewskiej) i mirrę (wonną żywicę służącą kiedyś do balsamowania zwłok - zapowiedź męczeńskiej śmierci). Z czasem mędrcom nadano imiona Kacpra, Melchiora i Baltazara, zaczęto nazywać trzema królami i uznano za przedstawicieli Europy, Azji i Afryki.
W kościele katolickim Święto kończy obchody Bożego Narodzenia. Jednak pomysłodawcy inicjatywy przywrócenia Święta podkreślają jego uniwersalne przesłanie. W uzasadnieniu projektu czytamy: "Pokłon "Mędrców ze Wschodu", niebędących członkami Narodu Izraela, oznaczał potwierdzenie misji Zbawiciela w wymiarze ponadnarodowym. Wydarzenie to stanowiło także Objawienie Boże wobec ówczesnych elit politycznych i intelektualnych".
Do roku 1960 Dzień Trzech Króli był w Polsce świętem i dniem wolnym od pracy. W listopadzie 1960 roku święto w wymiarze państwowym zostało zlikwidowane.
Obecnie Święto Trzech Króli, będące jednocześnie dniem wolnym od pracy, jest obchodzone w dziewięciu krajach Unii Europejskiej, m.in. w Niemczech, Grecji, Hiszpanii, Włoszech, Austrii, a także w Szwecji i Finlandii.
Bezlitosny PKB Jakie koszty pociąga za sobą ustanowienie jeszcze jednego dnia wolnego od pracy? Odpowiadając w kwietniu tego roku na interpelacje posłanki Małgorzaty Kidawy-Błońskiej (PO) w sprawie możliwości wprowadzenia Wielkiego Piątku jako ustawowego dnia wolnego od pracy Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej, szacowała, że zwiększenie liczby dni ustawowo wolnych od pracy o jeden oznacza negatywny skutek dla PKB w granicach od 0,3 do 0,4 proc.
Szacunki te potwierdza Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan":
- Należy założyć, że jeden dzień wolny to jakieś 0,3 - 0,4 proc. PKB. Odliczając wszelkiego rodzaju wolne pracujemy nieco ponad 200 dni w roku. Przyjmując, że nawet w dniu wolnym gospodarka wypracowuje pewien dochód, na dzień dzisiejszy można założyć, że 0,3 proc. PKB oznacza 4 mld zł. Z każdego wypracowanego miliarda złotych do budżetu wpływa około 42.5 proc. Jeśli więc wprowadzimy kolejny dzień wolny, do budżetu wpłynie z tego powodu około 1,5 mld zł. mniej.
Co to oznacza? Jeremi Mordasewicz wylicza, że średnio dzień przestoju firm to jakieś 150 zł straty na każdego pracującego.
- Ale w przypadku fabryki - firmy o dużym zamrożonym kapitale - dzień przestoju oznacza jakieś 600 zł straty na każdego pracownika - dodaje. - Jeśli więc firma zatrudnia 100 pracowników, przybliżona strata wyniesie 60 tys. zł.
- Święto wcześniej istniało i świat się nie zawalił. Teraz też się nie zawali - odpowiada Maria Maciaszczyk, pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej w łódzkiem.
Wypoczęty pracownik nadrobi? Polemizując z wyliczeniami ekonomistów, zwolennicy jeszcze jednego wolnego dnia podkreślają, że wypoczęty pracownik będzie w stanie pracować wydajniej, więc strata dla gospodarki nie będzie tak duża.
- To analfabetyzm gospodarczy - oburza się Jeremi Mordasewicz - Oczywiście, wypoczęty pracownik jest wydajniejszy, ale jeśli stracony dzień tak łatwo nadrobić, zmniejszmy tygodniowy czas pracy do czterech dni! Koszty pracy to średnio około 20 proc. wszystkich kosztów przedsiębiorstwa. Reszta to zamrożony kapitał. Dlatego dnia wolnego nie sposób odrobić.
Trzynaste święto Jeśli posłowie zagłosują za przywróceniem Dnia Trzech Króli będzie to trzynaste święto w naszym kalendarzu.
"Polska nie przoduje wśród krajów Unii Europejskiej co do ilości dni wolnych od pracy w ciągu roku. Znajduje się pod tym względem na miejscu 12 wśród krajów UE" - czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy.