http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Znajomości i plecy, to po prostu "kapitał rodzinny"

maz
2008-06-24, ostatnia aktualizacja 2008-06-24 12:30

Wysiłek rodziny, aby wspierać swoje dzieci, trzeba nazywać nie "plecami", ale kapitałem rodzinnym - pisze w "Rzeczpospolitej" Mirosław Gniewowski.

Autor polemizuje z Krzysztofem Rybińskim w sprawie planowanego "Raportu o kapitale intelektualnym". Podkreślając, że należy w nim postawić na dobrą komunikację z czytelnikami, a także posługiwać się utartymi definicjami. Wspomina także o kapitale intelektualnym w kontekście tzw. "pleców" i "znajomości".

- Na zakończenie tych uwag warto poświęcić kilka słów na "znajomości" czy "plecy" - określone przez Krzysztofa Rybińskiego jako kapitał relacji (społeczny). Jest to bardzo ważny element postępu cywilizacyjnego w momencie, gdy wynika on z kapitału rodzinnego, a nie stanowiska. Faktycznie nie jest to żaden kapitał relacji, lecz wysiłek czy tradycja rodzinna, aby wspierać swoje dzieci. Należy go określić jako kapitał rodzinny. Naturalnie chodzi o wsparcie w ramach rodzinnego dorobku, czyli tam, gdzie dochodzi do akumulacji różnych form kapitału, np. ludzkiego (prawnicy, naukowcy, politycy, przedsiębiorcy etc.) czy materialnego (przedsiębiorcy) - pisze w swojej analizie Mirosław Gniewowski.

Autor jest specjalistą m.in. w dziedzinie: informatyki i zarządzania, ekonomii oraz prezesem firmy i fundacji GM-Strategia.

  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Znajomości i plecy, to po prostu "kapitał rodzi... olias 24.06.08, 12:22

    facetowi się całkiem się popier... gnój nazywa kwiatkiem i wącha jak ślicznie pachnie. chcieliśta III RP?! No to ją qrwa macie! Dziś pojawia się ideolog usprawiedliwiający Rzeczpospolitą »