http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Efektywność made in India

Źródło: Wymiatacze.pl Na podstawie: "The Red Bulletin" VII 2011
2011-07-26, ostatnia aktualizacja 2011-07-26 12:44

Dziś wakacyjnie o trochę innych "wymiataczach". O dabbawala - ikonie indyjskiej metropolii Mumbaj. Dabbawala to grupa około 5000 mężczyzn, którzy każdego dnia mają do wykonania karkołomne zadanie.

Dabbawala rozwożący jedzenie w indyjskiej metropolii Mumbaj.
Źródło: Wymiatacze.pl
Dabbawala rozwożący jedzenie w indyjskiej metropolii Mumbaj.
Muszą rozwieźć 200 tysięcy puszek z obiadami, które przygotowywane są w garkuchniach w osiedlach mieszkaniowych i muszą trafić do dzielnicy biznesowej na południu Mumbaju. Nie byłoby w tym może nic zaskakującego, gdyby nie to, że dabbawala nie mają samochodów ani motocykli, a jednak punktualni są co do minuty. Są zwykłymi prostymi mieszkańcami Mumbaju. 80% z nich nie potrafi czytać ani pisać, do dyspozycji mają tylko rowery i ... świetnie dopracowany system. System, który sprawnie funkcjonuje już 120 lat i to w największym mieście Indii!

Ruch uliczny jest tu totalnie chaotyczny i na pewno nie sprzyja poruszaniu się na rowerze, zwłaszcza rowerze obwieszonym kilkudziesięcioma puszkami. A każda puszka to około 1 kg. Załadowany rower do najlżejszych nie należy.

Dlaczego rower a nie motor? Poza kosztami chodzi oczywiście o mobilność. Rowerem łatwiej jest jechać pod prąd jednokierunkową ulicą. A takich w Mumbaju jest bez liku. Najczęstsze są rowery marki Hercules i Hero - bez przerzutek, ale za to o wiele bardziej wytrzymałe, odznaczające się większa nośnością, którą zapewnia podwójna rama. Mimo olbrzymiego obciążenia, większość z nich doskonale służy bez przerwy przez przynajmniej 15 lat.

W tym niezawodnym systemie liczy się każdy szczegół. Litery i cyfry na puszcze, zwanej dabba określają dostawcę i miejsce docelowe. Czas jest tu krytycznym elementem. Np. na dworcu w Dadarze dabbawale mają tylko 30 sekund, żeby zebrane pojemniki załadować do wagonów Western Railway. A to właśnie połączenia kolejowe są najważniejszą częścią systemu dostaw jedzenia, gdyż łączą dzielnice mieszkaniowe Mumbaju z biznesowymi. Końcowy etap pracy też nie należy do łatwych. Po zejściu z roweru trzeba załadować kilkadziesiąt puszek na platformę, którą później niesie się na głowie do poszczególnych budynków. Aby móc się zmieścić w tłumie z taką paletą na głowie, trzeba przemyśleć jej konstrukcję. Tradycyjna paleta ma 2,5 m długości i 0,5 m szerokości. Załadowana waży średnio około 75 kg.

Co jeszcze, poza wyposażeniem i "systemem logistycznym" decyduje o sukcesie dabbawali?

Integralność zespołu i właściwa "rekrutacja" - kto chce zostać dabbawalą musi znać dabbawalę, który poręczy za takiego kandydata. W ten sposób grupa zachowuje swoją spójność. Większość dabbawali pochodzi z jednego regionu. Oczywiście ważna jest tu kondycja i zdrowie, ale wiek i religia nie grają tu żadnej roli, co w Indiach nie jest już takie oczywiste.

Wynagrodzenie - miesięczny dochód dabbawali to w przeliczeniu około 120-140 EURO. W Mumbaju, gdzie setki tysięcy osób walczą o przeżycie, to godziwe pieniądze, a tego typu praca jest pewnym źródłem utrzymania.

Tradycja - dabbawale jeżdżą po Mumbaju od 120 lat. To nie dojazd do klienta jest problemem, ale znalezienie adresata i dotarcie do niego na czas. W obu przypadkach pomagają dabbawalom ludzie z ulicy. Znają ich i szanują. Wiedzą, jak ciężko pracują, jak ich praca jest pożyteczna i jak pomaga zarobić także innym osobom w całym "łańcuchu dostaw". Swoje robi także legendarna punktualność. Przechodnie, widząc dabbawalę w charakterystycznej białej czapce starają się naprawdę pomóc.

Źródło: Wymiatacze.pl
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów