- Jeśli nie zdarzy się nic nadzwyczajnego, 12 maja Komisja Europejska wyda pozytywną opinię na temat przystąpienia do
strefy euro - powiedział w rozmowie z portalem EurActiv wysoki rangą przedstawiciel UE. Także tego dnia Komisja Europejska planuje opublikować "Raport konwergencji". - To będzie dzień zacieśnienia współpracy i prawdopodobnie początek stopniowego rozszerzania strefy euro - powiedział w środę Olli Rehn, unijny komisarz ds. polityki gospodarczej i ekonomicznej.
Już w marcu Komisja Europejska wyrażała się pozytywnie o estońskim planie ożywienia gospodarczego. - Władze Estonii wprowadziły w ubiegłym roku konsolidację finansów publicznych, która pomogła jej po ciężkim kryzysie wyjść na prostą - chwalą nadbałtycki kraj unijni urzędnicy. I rzeczywiście, Estończycy najmocniej strzegą poziomu deficytu sektora wydatków publicznych, który nie może przekroczyć poziomu 3 proc.
PKB, dopuszczalnego przez UE dla krajów strefy euro. W ubiegłym roku deficyt Estonii wyniósł ok. 2,6 proc., w 2010 roku ma spaść do poziomu 2,2 proc. PKB, a w 2011 - 2,0 proc.
Eksperci wskazują, że największym problemem Estonii jest
inflacja, która jest znacznie wyższa niż dopuszczalny dla strefy euro limit 2 proc. W 2008 roku ceny w Estonii wzrosły aż o 10,6 proc. Wskazuje się na to, że inflacja była efektem szybkiego
wzrostu gospodarczego, który stał się udziałem Estonii po wstąpieniu do UE w 2004 roku. Paradoksalnie, jedynym pozytywnym skutkiem kryzysu było wyhamowanie inflacji, która w ubiegłym roku wyniosła tylko 0,2 proc. i oczekuje się, że w najbliższych latach pozostanie na niskim poziomie.
Obok Łotwy i Litwy światowy
kryzys gospodarczy najbardziej dał się we znaki Estonii. W ubiegłym roku gospodarka tego kraju skurczyła się o 14 proc. - nadbałtycka republika pierwszy wzrost PKB od ponad 2 lat zanotowała dopiero w IV kwartale ubiegłego roku.