Główna stopa EBC sięga 1 proc., a Banku Anglii zaledwie 0,5 proc. Analitycy oczekują, że w ciągu kolejnych kilku miesięcy najprawdopodobniej jednak zdecydują się na zaostrzenie polityki pieniężnej. Na razie Bank Anglii ogłosił w czwartek, że nie będzie już więcej dodrukowywał pieniędzy, za które skupował z rynku obligacje i w ten sposób zwiększał płynność. Do tej pory wpompował w ten sposób w rynek aż 200 mld funtów.
Dla przedstawicieli banków centralnych coraz poważniejszym dylematem staje się jednak rosnące zadłużenie poszczególnych krajów. Podczas forum ekonomicznego w Davos amerykański ekonomista Nouriel Roubini powiedział wprost, że rosnące długi i groźba niewypłacalności niektórych krajów, np. Grecji czy Hiszpanii, może spowodować nawet rozpad
strefy euro. Te informacje stanowczo dementowali przedstawiciele EBC.
Dzisiaj euro osłabiło się względem dolara do najniższego poziomu od czerwca ubiegłego roku - kosztowało już 1,38 dol. Zdaniem analityków wpłynęły na to właśnie obawy o kondycję gospodarek niektórych krajów członkowskich.
Grecja zmaga się z ogromnym zadłużeniem, które zbliża się do 300 mld euro, zeszłoroczny deficyt sektora finansów publicznych w tym kraju sięga 12,7 proc.
PKB.
Wczoraj Komisja Europejska zaaprobowała drastyczny plan greckiego rządu mający doprowadzić do obniżenia deficytu sektora finansów publicznych do 3 proc. PKB w 2012 r. - Komisja w pełni popiera Grecję w tym trudnym zadaniu - powiedział w środę Joaquin Almunia, komisarz UE ds. gospodarczych i walutowych. Aby jednak mieć pewność, że Grecy wywiążą się z obietnic, KE objęła kraj bezprecedensowo ostrym nadzorem.
Problem w tym, że nawet tak drastyczne kroki nie uspokoiły inwestorów. Trudno się im dziwić, skoro związki zawodowe w Grecji zapowiadają falę strajków - dziś do
pracy nie przyszli np. poborcy podatkowi, którzy mieli odpowiadać za walkę z szarą strefą.
Greckie problemy automatycznie w gorszym świetle pokazują też inne kraje członkowskie strefy euro z południowej Europy. Inwestorzy drugi dzień z rzędu masowo wyprzedają hiszpańskie akcje - indeks IBEX35 na giełdzie w Madrycie tracił około godziny 14 już 2,6 proc.
- Euro jest bardzo mocną walutą i będziemy ją dalej umacniać. Nie widzę żadnego ryzyka dla strefy euro - uspokajała hiszpańska minister gospodarki Elena Salgado w
radiu La Cope.