Ministerstwo Infrastruktury zakończyło prace nad projektem nowelizacji ustawy Prawo telekomunikacyjne. Projekt ma wprowadzić dodatkowe przepisy, dyscyplinujące tych, którzy rozsyłają niechciane wiadomości mailem, SMS-ami, a nawet dzwonią, podaje serwis
wp.pl. Do nałożenia grzywny, która może mieć wysokość od 100 do 100 000 zł będzie uprawniony Urząd Komunikacji Elektronicznej. UKE będzie mógł ponadto odciąć od sieci tych internatów, którzy będą szkodzić integralności sieci, np. będą rozsyłać złośliwe oprogramowanie. Na specjalne polecenie urzędu abonament taki będzie musiał usunąć nieprawidłowości w ciągu dwóch dni. W przeciwnym wypadku internet zostanie mu zablokowany bez względu na to, czy jego działanie było świadome czy nie.
Skargi konsumenci będą mogli składać w specjalnych punktach, znajdujących się zarówno przy siedzibie UKE, jak i w placówkach operatorów. Obowiązek zlokalizowania spamerów będzie ciążył na dostawcach telekomunikacyjnych.
Do tej pory nie została jeszcze ostatecznie ustalona definicja SPAM-u. Jjedynym przepisem, który mógł w jakikolwiek sposób uderzać w spamerów była Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym z 2007 roku. Zakazuje ona przesyłania niezamówionej informacji handlowej drogą elektroniczną. Poza tym sama informacja handlowa musi być uczciwą praktyką rynkową, a więc m.in. nie może wprowadzać w błąd. Za karalny spam nie uważa się e-maili ani wiadomości SMS wysyłanych w celach osobistych pomiędzy osobami fizycznymi. Nowe przepisy mają na celu dokładniejsze zdefiniowanie samego SPAM-u, a także ustalenie przepisów pozwalających walczyć rozsyłaniem niechcianych wiadomości.
Śledź temat na bieżąco na technologie.gazeta.pl