http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Biznes IT >  Telekomunikacja

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj Telefony - Gazeta.pl

Megakara dla TP SA za zbyt drogi internet

Paweł Rożyński
2007-01-03, ostatnia aktualizacja 2007-01-03 00:00

Anna Streżyńska, która nadzoruje rynek telekomunikacji w Polsce, walczy z TP SA o tańszy internet. Zamierza ukarać TP SA astronomiczną kwotą 350 mln zł za zbyt wysokie opłaty za Neostradę

Anna Streżyńska
Fot. Alina Gajdamowicz / AG
Anna Streżyńska
ZOBACZ TAKŻE
Neostrada szybko rośnie, telefonia stacjonarna przeżywa regres
Neostrada szybko rośnie, telefonia stacjonarna przeżywa regres
SONDAŻ
Megakara:

Zmusi TP SA do zmiany cen
Nic nie zmieni w postępowaniu TP SA
Nie mam zdania

Jeśli chcesz mieć dostęp do internetu w TP SA, musisz także opłacać abonament telefoniczny - i to nie najtańszy za trochę ponad 30 zł, lecz droższy za blisko 50 zł. W połowie zeszłego roku Urząd Komunikacji Elektronicznej nakazał TP SA przeciąć pępowinę między tymi dwiema usługami.

Spółka tak długo opóźniała wykonanie tej decyzji, że we wrześniu szefowa Urzędu Anna Streżyńska nałożyła na nią rekordową wówczas karę 100 mln zł. TP SA odwołuje się od kary. Ale nieco się ugięła i zapowiedziała rozdzielenie obu usług od 15 lutego. Jednak do ceny samej Neostrady i tak zażyczyła sobie dodatkowej opłaty "za utrzymanie łącza" - 36,6 zł brutto, czyli niewiele mniej niż obowiązkowy do niedawna najniższy abonament telefoniczny, z którym można było mieć Neostradę.

To zbędny wydatek dla ponad 2 mln użytkowników taniej telefonii internetowej - wystarczy mieć komputer z dostępem do sieci i program typu Skype. Także dla wielu osób, które używają wyłącznie komórek i potrzebują w domu jedynie szybkiego internetu.

TP SA twierdzi, że opłaty pobierane za internet ostatnio znacznie spadły (przy trzyletniej umowie można mieć Neostradę 1 Mb/s za 28 zł miesięcznie przez pierwsze pół roku, a potem za 56 zł) i nie pokrywają całkowitych kosztów obsługi klienta.

Streżyńska była gotowa zgodzić się na dodatkową opłatę, ale nie wyższą niż 27 zł brutto. Na tyle - jej zdaniem - sama TP SA oceniła kilka miesięcy temu koszt utrzymania linii.

Już w końcu grudnia Streżyńska w rozmowie z "Gazetą" zapowiedziała jeszcze wyższą karę za utrudnianie uwolnienia Neostrady, gdyż ta wrześniowa "nie podziałała odstraszająco".

Wczoraj zapowiedziała najsurowszą karę, jaką może nałożyć UKE - 3 proc. przychodów TP SA za ubiegły rok. Chodzi o kwotę rzędu 350 mln zł! Byłby to absolutny rekord. - Formalnej decyzji o karze można się spodziewać około 15 stycznia - powiedziała Streżyńska.

Ostatnie decyzje UKE to zdecydowane zaostrzenie kursu wobec największego operatora. TP SA przez lata unikała płacenia kar, odwołując się do kolejnych instancji i sądów.

Zdaniem rzecznika TP SA Jacka Kalinowskiego firma nie może świadczyć usług poniżej kosztów, więc obecna kara byłaby bezzasadna. Poza tym, jak twierdzi TP SA, zgodnie z prawem unijnym Urząd Streżyńskiej może zajmować się tylko usługami powszechnymi, a do takich Neostrada nie należy. W razie kary TP SA zamierza odwołać się do sądu.

Spółce grozi w najbliższych dniach jeszcze jedna bardzo wysoka kara. Za niedopuszczanie do obsługi Neostrady innych firm telefonicznych.

- To już prawdziwa krucjata Streżyńskiej, która uznała, że niskie kary nic nie dają. 350 mln zł to zdecydowanie zbyt wiele w stosunku do przewiny - ocenia Krzysztof Kaczmarczyk, analityk Deutsche Banku.

Jeśli Streżyńska wygra i zmusi TP SA do obniżki cen internetu, dostęp do sieci potanieje także u innych operatorów, bo to TP SA rozdaje karty na tym rynku - jest największym dostawcą szerokopasmowego internetu w Polsce z 1,5 mln klientów.

ŹRÓDŁO:


Źródło: Gazeta Wyborcza

Chcesz otrzymywać najnowsze informacje gospodarcze:

Zamów newsletter

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów