Są takie produkty, o których chcą zapomnieć wszyscy. A zwłaszcza ich producenci. Przedstawiamy listę najbardziej nieudanych, technologicznych nowości, jakie zaprezentowano od 1990 roku.
Czasami najbardziej oczekiwane, technologiczne nowości okazują się być kompletnymi porażkami, o których wszyscy chcą jak najszybciej zapomnieć. Urządzenia i technologie, które miały zawojować rynek, pozostają na zawsze w niszy albo są w pośpiechu wycofywane przez producenta po kilku miesiącach komercyjnej kariery. Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Stąd na naszej liście królują dwie firmy, które miały olbrzymi wpływ na to, jak wygląda dzisiaj komputer - Apple i Microsoft. Ale, oczywiście, nie tylko im zdarzały się kompletne pomyłki. Tyle, że jedynie giganci mogli pozwolić sobie na sfinansowanie strat wygenerowanych przez kolejne, "wizjonerskie" projekty. Wypadki przy pracy muszą się zdarzać i nie ma w tym nic złego. A przynajmniej może być śmiesznie.
Nie wszystkie komputery, które wyszły spod ręki Steve'a Jobsa miały na sobie logo z nadgryzionym jabłkiem. W 1985 roku Jobs opuścił Apple i założył konkurencyjną firmę NeXT. Maszyny NeXT korzystały ze specjalnie opracowanego systemu operacyjnego NeXTSTEP, wyposażonego w środowisko programistyczne OpenStep.
To właśnie na NeXTach powstały kultowe gry Johna Carmacka - Wolfenstein 3D i Doom. NeXT Cube, dzięki oprogramowaniu stworzonemu w CERN został pierwszym na świecie serwerem webowym. NeXTSTEP jest bezpośrednim poprzednikiem Mac OS X, czyli systemu wykorzystywanego do dziś w komputerach Apple i iPhone'ach.
Skoro było tak dobrze, to co NeXT robi na naszej liście? W ciągu ponad 10 lat działania firmy udało się jej sprzedać... 50.000 komputerów. Wypuszczony w 1990 roku NeXTstation przypieczętował los przedsięwzięcia. Chociaż miał wydajny, 25-meghercowy procesor, napęd dyskietek 2,88MB (dwa razy pojemniejszych niż te, które zamówił niedawno ZUS) i "megapikselowy" ekran o przekątnej 17-cali, niewielu było gotowych wydać nań od 5 do 10 tysięcy dolarów.
1991 - Pager w Polsce
Zanim pojawiły się telefony komórkowe, biper był jedynym sposobem na skontaktowanie się z kimś, kogo nie dało się złapać za pomocą telefonu stacjonarnego. Na początku, wiadomość wysłana na pager mogła składać się z samych cyfr - zwykle, numeru telefonu, na który oddzwaniał właściciel urządzenia. Później, pojawiły się bipery odbierające również wiadomości tekstowe. Kariera tego wynalazku zaczęła się w połowie XX wieku, a renesans przypadł na lata 80. Do Polski, bipery trafiły w 1991 roku. Były, obok telewizora OTAKE i magnetowidu AKAI, jednym z tych gadżetów, które na początku lat 90. pozwalały poczuć się obywatelami wielkiego świata. W każdym razie, przez pierwszy rok swojej obecności na rynku. W 1992 roku ruszyła bowiem pierwsza, polska sieć telefonii komórkowej. Pager pojawił się u nas za późno, by odnieść realny sukces. Większość sieci przywoławczych została zamknięta. Do dziś pozostała jedna, która działa na terenie największych miast i oferuje bezabonamentowe bipery za kilkadziesiąt złotych sztuka.
1992 - Digital Compact Cassette (DCC)
Spodziewany następca analogowych kaset audio. Jego największym konkurentem był MiniDisc. Kasety DCC wyglądały prawie tak samo, jak nośniki analogowe, ale oferowały znacznie wyższą jakość dźwięku - nawet pomimo zastosowania stratnej kompresji MPEG1. Główny twórca i promotor standardu, holenderski Philips, przegrał jednak walkę z japońskim Sony, który stał za MiniDiskiem. Pod koniec 1996 roku zakończono wszelkie prace nad DCC. Może to i dobrze - cyfrowe kasety były wyposażone w pierwszą, prymitywną wersję zabezpieczeń DRM. Wydawca mógł zablokować możliwość kopiowania nagrania albo ograniczyć ilość kopii do jednej.
1993 - IBM Simon
Ciężki jest los pionierów. Simon, pierwszy smartfon świata doświadczył tego boleśnie. Zaprezentowany w 1993 przez IBM i amerykańską firmę telekomunikacyjną BellSouth nigdy nie odniósł piorunującego sukcesu. Nie pomogły mu: dotykowy ekran (oczywiście, czarno-biały), funkcja faksu, poczta elektroniczna (niestety, niekompatybilna z internetowym emailem), ani nawet slot kart PCMCIA (!). Półkilogramowy telefon, przy którym Nokia Communicator to kruszynka, kosztował aż 900 dolarów. Co gorsza, IBM nie był w stanie zapewnić wystarczająco wysokiej jakości pierwszych serii urządzenia.
1994 - Apple Newton
Kolejny produkt, który wyprzedził swój czas. Newton stworzył kategorię PDA, chociaż ze względu na swoje rozmiary (ok. 20 x 10 x 2,5 cm i 0,5kg masy), dzisiaj trafiłby zapewne raczej do kategorii subnetbooków albo tabletów. Chociaż Apple pracował nad tą mobilną platformą od 1989 roku, pierwsze Newtony pojawiły się na rynku dopiero na przełomie 1993 i 1994 roku.
Miały być po prostu komputerami osobistymi, nieco tylko ustępującymi funkcjonalnością maszynom biurkowym. Rynek wolał jednak mniejsze, tańsze i bardziej wyspecjalizowane urządzenia. Sukces odniósł więc Palm, którego pierwsze PDA (Pilot 1000) trafiło do sprzedaży dwa lata przed ostatecznym upadkiem Newtona (czyli w 1996 roku). W lutym 1998 PDA Apple dobił świeżo upieczony szef firmy, Steve Jobs.
1995 - Nintendo Virtual Boy
Co na początku lat 90. mogło być bardziej podniecającego niż wirtualna rzeczywistość? Wirtualna rzeczywistość w przenośnej konsoli do gier! A gdy zabrało się za to Nintendo, które od kilku lat sprzedawało (w olbrzymich ilościach) Game Boya, sukces wydawał się być pewny. Tyle że, jak to często bywa, było trochę za wcześnie. Virtual Boy składał się z kosmicznie wyglądającego hełmu i dość typowego joypada. By zaoszczędzić na kosztach produkcji, Nintendo zastosowało wyjątkowo oryginalną konstrukcję wyświetlaczy. Za generowanie obrazu były odpowiedzialne dwie kolumny (po jednej dla każdego oka) czerwonych diod. Przy użyciu ruchomego lustra, z każdej z kolumn (zawierającej 224 diody) uzyskiwano obraz o rozdzielczości 384 x 224.
- dyskietki iOmega: Zip i Jaz- jak to się nazywało, taki sposób transmisji danych przez dwie linietelefoniczne? O wiem: ISDN- gazociąg North Stream- telewizja Trwam»
Jak na nieudany gadzet, Segway sprzedaje sie calkiem dobrze. Jest uzywana przez policje i sluzby porzadkowe na lotniskach, na terenach kwater korporacyjnych i w innych miejscach o »
Nowinki, nowinki... A ja od lat szukam miłego, przyjaznego telefoniku, z prostym interfejsem, dużymi, wyraźnymi klawiszami, tylko do telefonowania i wysyłania SMS-ów. »