O tym, że użytkownicy naręcznych komputerków skonstruowanych w oparciu o system Palm OS i MS Windows CE tworzą dwa klany, które za sobą nie przepadają, wiadomo nie od dziś. Ostatnio, gdy niepodzielne niemalże (sięgające ponad 80 proc.) panowanie na światowym rynku pierwszego z systemów zaczyna się coraz szybciej kurczyć, prowadzony na internetowych listach dyskusyjnych pojedynek na złośliwości z każdą chwilą nabiera rumieńców. Zwolennicy kieszonkowych okienek wytykają swym oponentom, że ich maszynki możliwościami niewiele przekraczają zwykły kalkulator. Zdaniem ich przeciwników Windows CE często się zawiesza, a wszystkie jego wyrafinowane możliwości to tylko bezużyteczne pożeracze pamięci. Kto ma rację? Aby to sprawdzić, zapoznaliśmy się bliżej z palmtopami Handspring Visor Prism działającymi w systemie Palm OS oraz Compaq iPaq H3630 i
HP Jornada 545 kontrolowanymi przez system Windows.
Tabliczka i rysik Pracę z obydwoma urządzeniami rozpoczynamy od nauki posługiwania się rysikiem, który w palmtopach zastępuje mysz i klawiaturę. Wskazujemy nim na dotykowym ekranie ikony programów i plików, wstukujemy litery z wyświetlanej miniklawiaturki oraz kreślimy odręcznie litery i cyfry.
We wszystkich palmowych minikomputerach do pisania przeznaczona jest na stałe dolna, matowa część ekranu. Zmniejsza to znacznie powierzchnię przeznaczoną na wyświetlanie. W komputerkach iPaq i Jornada matryca pisarska rozwija się tylko wtedy, gdy sobie tego zażyczymy. Jeśli w danym momencie nie mamy zamiaru nic wpisywać (bo np. oglądamy ilustracje lub czytamy e-książkę), matryca zwija się automatycznie, pozostawiając do naszej dyspozycji cały wyświetlacz.
Wzorce znaków rozpoznawanych w obydwu systemach różnią się znacznie. W Palm OS, aby ułatwić i przyspieszyć pisanie litery, zostały maksymalnie uproszczone, np. zamiast całej litery A wystarczy narysować sam półokrągły daszek. W Pocket Windows rozpoznawane wzorce liter są o wiele bliższe tradycyjnemu alfabetowi pisanemu, nie wymagają więc specjalnej nauki. Im więcej zakrętasów, tym łatwiej jednak o pomyłkę. Szczególnie dużo problemów miałem z literką "r", notorycznie myloną przez komputer z "v".
Prostota i elegancja Pulpit Visora (w wersji kolorowej) w najlepszym wypadku przywodzi na myśl ekran Windows serii 3.x. Gruboziarniste i dość topornie narysowane ikony prowadzą nas do podstawowych aplikacji takich jak notes, kalkulator, książka telefoniczno-adresowa, terminarz, lista zadań do wykonania, klient e-mail, program do kontroli wydatków i... to właściwie wszystko (jeśli nie liczyć narzędzi systemowych służących do bezpośredniej obsługi samego komputerka).
Ekran komputerów iPaq i Jornada to już Windows całą gębą. Wszystko jest na swoim miejscu, łącznie np. z przyciskiem "start". Również liczba zainstalowanych fabrycznie programów znacznie się wydłuża - m.in. o Pocket Word, Pocket Excel i Pocket Media Player (do odtwarzania plików mp3 - iPaqi i Jornady mają wyjścia słuchawkowe). Oprócz aplikacji zintegrowanych z kieszonkowym Windows Compaq dodaje do swojego komputera programy do przeglądania plików graficznych oraz filmów w formacie MPEG4. Urządzenie może też służyć jako dyktafon i graficzny notes.
Korzystanie z podstawowych aplikacji kalendarzowo-adresowych w obu typach palmtopów w obydwu systemach nie przysparza większych trudności. Graficzny interfejs użytkownika zastosowany w Windows i tekstowy w Palm OS działają równie skutecznie, zapamiętując adresy znajomych, przeliczając waluty i bezlitośnie przypominając nam o zadaniach do wykonania.
Cyfrowa pępowina Palmtopy ujawniają pełnię swoich możliwości dopiero po podłączeniu do komputera. Dzięki "stacjom dokującym" możemy przesłać z kieszonkowego komputera do pamięci biurkowej maszyny efekty całodziennej pracy. W Palm OS wystarczy postawić palmtopa w biurkowej podstawce, podłączyć ją z komputerem kablem USB i nacisnąć przycisk, a zawartość kalendarza, notesu itp. w komputerze i palmtopie zostaną uzgodnione. Pozycje utworzone od czasu ostatniej synchronizacji zostaną przeniesione do komputera, zaś skasowane znikają również z jego pamięci.
Bardzo podobnie spisuje się towarzyszący palmtopom z Windows CE program ActiveSync, ma on jednak dwa zasadnicze minusy. Po pierwsze, transmisja danych między nim a komputerem odbywa się nie przez USB, lecz "staroświecki" port szeregowy. Tylko Jornada daje do wyboru obydwie drogi. Żeby w pełni zsynchronizować palmtopa z komputerem, musimy najpierw zainstalować na tym ostatnim pełną wersję MS Office. I tak książka telefoniczna i terminarz synchronizują się z programem MS Schedule, a inbox (skrzynka e-mail) z MS Outlook Express. Jeśli do obsługi poczty elektronicznej używamy innego programu niż Outlook, to albo zmienimy przyzwyczajenia, albo nici z synchronizacji.
Zaletą Pocket Windows jest zgodność kieszonkowego Office'a z jego biurkową wersją. Konwersja odbywa się automatycznie. Podczas kopiowania do komputera kieszonkowy plik zmienia się w normalny dokument Worda lub Excela. Identyczna konwersja następuje podczas kopiowania plików w drugą stronę. Kłopoty wyniknąć mogą tylko w jednym miejscu - podczas konwersji polskich znaków. Oczywiście sprzedawca daje nam do dyspozycji specjalne pliki lokalizacyjne pozwalające w pełni spolszczyć kieszonkowy komputer. Niestety w moim wypadku transmisja danych z komputera i na odwrót nieodmiennie kończyła się przemianą narodowych literek w grządkę "krzaczków".
Więcej niż organizer Palmtopy od zwykłych elektronicznych organizerów różnią się nie tylko bogactwem wbudowanych funkcji, ale także możliwością instalacji oprogramowania dostarczanego przez niezależnych producentów. Dzięki specjalistycznym programom, a także bogatej liście urządzeń peryferyjnych (m.in. modemy, zewnętrzne pełnowymiarowe klawiatury, karty sieciowe, rozszerzenia pamięci, czytniki kodów kreskowych itp.] można przeistoczyć naręczny komputer w wydajne narzędzie pracy sprzedawcy, magazyniera lub dziennikarza. Można też oczywiście uczynić z niego zabawkę.
Odwiedziny na stronach WWW oferujących bezpłatne programy do ściągnięcia - takich jak np.
Cnet - dają doskonałe pojęcie o tym, jak szybko rozwija się przemysł produkcji oprogramowania dla minikomputerków. Mimo żółci wylewanej przez ortodoksyjnych zwolenników Palm OS trudno obecnie znaleźć potwierdzenie dla tezy, że wybór aplikacji dla Pocket Windows jest żałośnie ubogi. Na obie platformy dostępna jest już porównywalna liczba programów w kilkunastu kategoriach: od języków programowania, aplikacji handlowych, kalkulacyjnych, naukowych, multimedialnych (te głównie dla Windows) po pokaźny zestaw gier. Zwłaszcza w dziedzinie gier przewaga techniczna windowsowych palmtopów ujawnia się wyraźnie. Gry dla Windows CE są o wiele bardziej kolorowe i bogatsze w wizualne i dźwiękowe fajerwerki niż czarno-białe w większości (mimo wprowadzenia kolorowych wyświetlaczy) i prostsze zabawy przeznaczone dla Palma. Dla zapaleńców powstały nawet kieszonkowe wersje gier 3D jak Doom i Quake...
Cenowy fenomen Być może pytanie, które z taką namiętnością zadają sobie miłośnicy małych komputerków na całym świecie - który z konkurencyjnych systemów jest lepszy - jest po prostu źle postawione. Konkurujące platformy są najwyraźniej skierowane do zupełnie odmiennych grup użytkowników. Komputery oparte na Pocket Windows kupować będą zamożni wielbiciele technicznych gadżetów, którzy w pracy i w domu nie wypuszczają komputera z ręki - słuchając muzyki, oglądając filmy czy grając. Palm OS jest natomiast skierowany do bardziej pragmatycznie nastawionych użytkowników, którzy lubią osiągać cele najkrótszą drogą, nie znoszą wydawania pieniędzy na zbędne błyskotki, a po pracy chowają komputer na dno szuflady.
Wszystko by się zgadzało, gdyby nie cena. Handspring Visor Prism i iPaq H3630 przy całej dysproporcji możliwości kosztują bowiem prawie tyle samo - około 3,5 tys. zł brutto. Wszystko wskazuje więc na to, że jeśli inżynierowie z Palm Inc. nie wezmą się ostro do roboty i nie unowocześnią swego systemu, już niedługo rynek przenośnych komputerów może stanie się kolejną ofiarą hegemonii koncernu z Redmond...
Dane techniczne
iPaq H3630 Producent: Compaq
System operacyjny: Windows Pocket PC
Procesor: Intel 206 MHz, 32-bitowy
Wyświetlacz 240x320, matryca ciekłokrystaliczna TFT
Pamięć: 16MB ROM, 32MB RAM (flash)
Dźwięk: głośnik, słuchawki stereo
Wymiary: 130x15,9x83,5 mm
Waga z bateriami: 170 g
Cena: ok. 2,8 tys. zł netto
Handspring Visor Prism Producent: Handspring Inc.
System operacyjny: Palm OS 3.5.2H
Procesor:
Motorola Dragonball VZ 33 MHz
Wyświetlacz: 160x160 65 536 kolorów
Pamięć: ROM b.d. 8MB RAM (flash)
Dźwięk: Głośnik
Wymiary120x15x210 mm
Waga z bateriami: 194 g
Cena: ok. 3500 złotych (z VAT)