Newsem dnia dla greckich emerytów jest wiadomość, że między 1 lipca a 30 września będą musieli obowiązkowo stawić się w swoim banku. Mają potwierdzić, że oni to oni oraz że nie umarli ("Athens News"). Greckie Towarzystwo Ubezpieczeń Społecznych (IKA) chce w ten sposób walczyć z licznymi przypadkami pobierania świadczeń przez członków rodziny za osobę, która zmarła.
Greckie media z trudem nadążają za komentowaniem rzeczywistości. Tyle samo uwagi poświęcają zapaści gospodarczej i unijnym pomysłom na jej zwalczenie co kryzysowi politycznemu i premierowi Papandreu.
"Papandreu jest coraz bardziej osamotniony w partii, nie ma strategii i jest przerażony ogromem problemów, które przed nim stoją" - pisze Pantelis Boukalas w "Kathimerini". Gazeta ostro krytykuje premiera za to, że przetasowania w jego gabinecie są kosmetyczne i że nowy rząd odziedziczył wady poprzedniego - bardzo niską wiarygodność oraz słabą polityczną i społeczną legitymację do sprawowania władzy.
Media zajmują się greckimi Oburzonymi, którzy już od prawie czterech tygodni nie schodzą z ateńskiego placu Konstytucji i otwarcie występują przeciwko polityce rządu. Antonis Karakousis z dziennika „To Bima”: „Czynnikiem wzmacniającym wspólnotę jest fakt, że Oburzeni to osoby w podobnym wieku, aktywne zawodowo, wspólnie występujące - jako »my « - przeciwko »nim «, czyli politykom i klasycznym instytucjom demokracji; chociaż dla tych osób samych demokracja, ale ta bezpośrednia, jest ważną wartością”. Autor widzi w nich potencjał, ale jednocześnie jest sceptyczny co do ich realnego wpływu na obecny kryzys: „W przeszłości takie grupy stanowiły zalążek wielkich zmian. W tej chwili Oburzeni nie są do tego zdolni, nie dają spójnej propozycji rozwiązania kryzysu i nie próbują zaistnieć politycznie”.
Wielu z tych, którzy nie protestują, wyjeżdża za granicę. Są to, jak pisze Katerina Boutsina w "Ta Nea", głównie ludzie młodzi i dobrze wykształceni. Liczą na pracę w zawodzie i na dużo wyższą pensję. Wybierają kraje Unii i Turcję. O powrocie pomyślą za parę lat, kiedy (jeśli) kryzys się zakończy.
Główne gazety i portale donoszą też o inspektorach MFW i Unii, którzy powrócili wczoraj do Grecji, by ocenić stan wdrażania reform, oraz o drugim dniu strajku państwowego dostawcy prądu.