- Nie zgadzamy się z tą prognozą Komisji Europejskiej. Uważamy, że ona jest błędna. Nasze prognozy, według których dalej jednak przewidujemy wzrost gospodarczy w Polsce, są bardziej wiarygodne - powiedział na konferencji prasowej Rostowski. - Rozumiemy problemy Komisji w określeniu bardzo wiarygodnej prognozy dla 27 krajów. Jest to trudne w bardzo szybko zmieniającej się sytuacji - dodał.
Zaskakujący raport KE
Komisja w opublikowanych w poniedziałek wiosennych prognozach gospodarczych podała, że Polskę czeka w tym roku spadek PKB o 1,4 proc. Dopiero w 2010 roku mamy - według KE - powrócić do niewielkiego wzrostu, na poziomie 0,8 proc. PKB. Jeszcze w styczniu KE prognozowała w Polsce mimo kryzysu wzrost tegorocznego PKB w wysokości 2 proc.
- Jest to prognoza - nie są to fakty dotyczące przyszłości i sam fakt, że ta prognoza tak bardzo się różni od prognozy, którą Komisja przedstawiła 18 stycznia, wskazuje na bardzo zmienną sytuację jeśli chodzi o tych, którzy tworzą prognozę - zaznaczył minister finansów.
Rząd: Deficyt wyniesie 4,6 proc. PKB
- Polski deficyt finansów publicznych wyniesie w tym roku w najgorszym przypadku 4,6 proc. PKB - powiedział Rostowski. - To jest absolutnie najgorszy wynik, który przewidujemy obecnie - zaznaczył.
KE przewiduje, że polski deficyt finansów publicznych wyniesie w tym roku 6,6 proc., a w 2010 roku - 7,3 proc. PKB. Podkreślił, że nie zgadza się z tymi szacunkami, bo są one oparte w olbrzymiej części na prognozie wzrostu gospodarczego Komisji, którą resort finansów uważa za błędną. KE podała, że Polskę czeka w tym roku spadek PKB o 1,4 proc.
Ponadto - jak zaznaczył minister - Komisja nie bierze pod uwagę prognoz Ministerstwa Finansów dotyczących wielkości polskiego deficytu.
"Analitycy prognozują wzrost"
- Prognozy większości polskich analityków wskazują, że w Polsce w tym roku będzie wzrost PKB. Może przemawiać za tym 5-proc. wzrost produkcji w marcu - twierdzi Rostowski.
- Są prognozy znakomitej większości analityków polskich, które wskazują na to, że będzie w Polsce wzrost PKB w tym roku. (...) Produkcja przemysłowa wzrosła w marcu, w porównaniu z lutym, nawet po uwzględnieniu liczby dni roboczych, o 5 proc. - powiedział.
Zauważył jednak, że w porównaniu z ubiegłym rokiem polski przemysł odnotowuje spadek produkcji. - Nie chcę wnioskować (na podstawie produkcji w marcu - PAP), że będziemy mieli wzrostowy trend (...), ale że mamy do czynienia z pewną stabilizacją" - dodał. Zwrócił uwagę, że na obserwowany obecnie w krajach europejskich spadek PKB wpływ mają przede wszystkim spadająca produkcja przemysłowa i inwestycje.
- Zakładamy dalszy wzrost inwestycji publicznych, zwłaszcza jeśli chodzi o program drogowy w tym roku- - powiedział Rostowski. Przewiduje on, że w ramach rządowego programu drogowego nastąpi 100-procentowy wzrost wydatków, z czego pewna część będzie finansowana ze środków unijnych.