http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wieści z Indii zaszkodziły inwestorom? WIG20 spadł

Maciej Samcik
2010-03-19, ostatnia aktualizacja 2010-03-19 18:24

Nerwowy koniec tygodnia na warszawskiej giełdzie. WIG20 zaczął dzień na plusie, w połowie dnia tracił prawie 1 proc. i jest jednym z najgorszych rynków na świecie, ale po mocnych wahaniach w końcówce ograniczył straty do 0,16 proc.

Maciej Samcik
Maciej Samcik
Koniec tygodnia był na warszawskim parkiecie bardzo nerwowy. Choć ostateczne zmiany indeksów tego nie odzwierciedlają - WIG20 skończył dzień spadkiem o 0,16 proc., zaś indeks całej giełdy WIG stracił 0,31 proc. - podczas sesji zmienność cen akcji była bardzo duża. W najwyższym punkcie sesji WIG20 miał wartość 2488 pkt, zaś w najgorszym momencie znalazł się aż 73 pkt niżej! Co bardziej wrażliwych inwestorów mogło to przyprawić o palpitację serca.

Najwięcej zamieszania było pod koniec sesji. Indeks WIG20 najpierw wystrzelił w górę jak z katapulty, aby na popołudniowym zamknięciu równie gwałtownie spaść. Wśród przyczyn tego rozedrgania analitycy wymieniają przede wszystkim wygasanie marcowych serii kontraktów terminowych. W piątek kończyły one swój żywot na wszystkich ważniejszych rynkach kapitałowych świata, także w Polsce. Inwestującym w kontrakty musiało zależeć na podbijaniu lub dołowaniu cen akcji, więc ryzyko zmian cen pod koniec sesji było wkalkulowane w piątkowe handlowanie.

Drugą przyczyną zamieszania na warszawskim parkiecie były wydarzenia w świecie walut. Najpierw szef szwajcarskiego banku centralnego powiedział, że niskie stopy procentowe nie będą trwały wiecznie, czym wywołał rajd w górę szwajcarskiej waluty. Złoty zaczął tracić nie tylko do franka (w południe frank kosztował nawet prawie 2,71 zł, gdy jeszcze półtora tygodnia temu miał wartość 2,63 zł). Słabł też w stosunku do dolara i euro. Za unijną walutę inwestorzy płacili 3,89 zł.

Słabnący złoty zwykle nie pomaga wzrostom na giełdzie akcji i tak samo było również tym razem. A po południu inwestorów wyprowadziła z równowagi wiadomość, że bank centralny Indii podwyższył stopy procentowe. Kraj to co prawda egzotyczny, ale inwestorzy na wszystkich krańcach świata na słowa "podwyżki stóp procentowych" reagują niczym alergik na pyłki trawy.

Nic dziwnego, że końcówka sesji w Europie była dużo słabsza, niż jej początek. Indeksy we Frankfurcie i Paryżu rano zyskiwały 0,3-0,5 proc., ale na koniec dnia były już 0,6 proc. na minusie. Mniej więcej takimi samymi zjazdami cen zaczął się handel na Wall Street. A analiza wieści z rynku walutowego zajęła miejsce kolejnych spekulacji dotyczących bankructwa Grecji wywołanych przez czwartkowe informacje, że kraj ten może zwrócić się o pomoc do Międzynarodowego Funduszu Walutowego

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów