Do 14.30 wydawało się, że nic nie jest w stanie ruszyć cen na GPW. Rachitycznym zmianom kursów towarzyszyły bardzo skromne obroty - rzędu ledwie pół miliarda złotych.
Dopiero wieści, że w sektorze pozarolniczym w USA ubyło mniej miejsc pracy niż przewidywano spowodowała wzrost popytu na akcje. WIG20 w kilka minut zyskał ok. 0,5 proc. Podobna reakcja była na innych rynkach europejskich, bo lepsze dane z rynku pracy oddalają groźbę powrotu recesji w USA.
Na rynku walutowym złoty od rana znacząco zyskuje. Euro kosztuje 3,94 zł, dolar - 3,06 zł, a frank spadł do psychologicznej granicy 3,00 zł.