http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zamknięcie WIG20 nie pokonał granicy 2500 pkt.

Tomasz Prusek
2010-07-27, ostatnia aktualizacja 2010-07-27 17:59

Gorszy od prognoz spadek wskaźnika optymizmu amerykańskich konsumentów przesądził, że WIG20 zakończył sesję 0,5 proc. pod kreską. Granica 2500 pkt pozostała niepokonana

Tomasz Prusek
Fot. Marcin Klaban / AG
Tomasz Prusek
WIG20 nie pokonał granicy 2500 pkt.

Po czterech z rzędu zwyżkowych sesjach WIG20 zbliżył się do poziomu 2500 pkt, najwyższego od kwietnia. Pokonanie tego progu otworzyłoby drogę do szczytu zwyżki trwającej od lutego 2009 r. - 2604 pkt. Od początku sesji wartość indeksu oscylowała wokół 2500 pkt. Inwestorzy handlowali akcjami dość intensywnie, ale tak naprawdę czekali na popołudniowe wieści z USA o wskaźniku optymizmu amerykańskich konsumentów Conference Board. O kondycji gospodarki USA decydują w dwóch trzecich zakupy konsumentów, dlatego ich nastroje są tak szalenie ważne. Niestety, dane okazały się gorsze od prognoz, co zdaniem niektórych ekonomistów jest kolejnym sygnałem po załamaniu sprzedaży domów, że gospodarka USA zagrożona jest drugim dnem recesji.

Ostatecznie WIG20 stracił 0,5 proc. Nieco lepiej spisały się wskaźniki małych i średnich firm - mWIG40 zyskał nawet symboliczne 0,3 proc. Ale generalnie nasz parkiet należał we wtorek do najsłabszych w Europie. Na innych rynkach dane z USA także wywołały spadki, ale indeksy utrzymały się na 1-2 proc. plusach. O przecenie na GPW przesądziły głównie spadki cen największych spółek surowcowych, banków oraz PZU.

Za to dużo lepsza koniunktura panowała na rynku walutowym. Złoty umacniał się od rana, co jest na rękę importerom oraz turystom planującym wakacje za granicą. Kurs euro przez moment był nawet poniżej psychologicznej granicy 4 zł, zaś frank szwajcarski notowany był znacznie poniżej 3 zł. Popołudniu inwestorzy na rynku międzybankowym płacili za euro równe 4 zł, za franka 2,90 zł, a za dolara - 3,08 zł. Rosnący popyt na naszą walutę wskazuje na duże zainteresowanie polskim aktywami, co jest dobrym prognostykiem dla GPW.

W najbliższych dniach największe znaczenie dla cen akcji będą miały raporty kwartalne spółek, które pokażą, jak menedżerowie radzą sobie w okresie słabszej koniunktury. Dziś poznamy wyniki np. TP SA oraz BZ WBK. Mimo wtorkowego spadku WIG20 nadal jest blisko szczytu ponadrocznej zwyżki i lepiej, aby wyniki przynajmniej największych spółek nie rozczarowały, bo byłoby to pretekstem do sprzedaży akcji. Inwestorzy muszą być pewni, że coraz drożej płacą za akcje firm, bo te potrafią coraz więcej zarabiać.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów