http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Korekta WIG20 po siedmiu sesjach zwyżki

Tomasz Prusek
2010-03-09, ostatnia aktualizacja 2010-03-09 17:10

Wieszczona od kilku sesji korekta cen akcji stała się faktem. Ale WIG20 stracił jedynie 0,5 proc.

Tomasz Prusek
Fot. Marcin Klaban / AG
Tomasz Prusek
Rozpoczynając wtorkową sesję, inwestorzy mieli za sobą świetną passę: indeks blue chipów poszedł w górę aż siedem razy z rzędu, zyskując blisko 10 proc. i pokonując próg 2400 pkt. O nieuchronnej korekcie cen było już tak głośno na rynku, że wreszcie musiała się dokonać jak samospełniająca się przepowiednia. Jednak początek sesji wcale nie przesądzał takiego scenariusza. WIG20 tracił początkowo mniej niż 0,5 proc., a kilkakrotnie wcześniej podobna przecena była niwelowana w końcówce handlu i indeks blue chipów wychodził na plus.

Dopiero w południe spadek pogłębił się do ponad 1 proc. i przerwanie wzrostowej serii stało się bardziej prawdopodobne. Przecena blue chipów była bardzo szeroka, taniały także akcje mniejszych spółek. Podaży na GPW sprzyjała słaba koniunktura na innych europejskich parkietach, szczególnie emerging markets. Widać było, że część spekulacyjnie nastawionych graczy postanowiła zgarnąć zyski do kieszeni po tak długotrwałej zwyżce. Mimo to w końcówce podjęto jeszcze próbę odrobienia strat i prawie się udało, bo ostatecznie WIG20 stracił jedynie 0,5 proc. i spadł minimalnie poniżej progu 2400 pkt. Wskaźniki mniejszych spółek wyszły na symboliczny plus.

Obroty były na dość skromnym poziomie, bo 1,3 mld zł nie wskazuje na duże zainteresowanie naszym parkietem ze strony inwestorów instytucjonalnych. Być może coraz mocniej chomikują one pieniądze na gigantyczne oferty skarbu państwa na rynku pierwotnym. We wtorek dostali kolejny sygnał, że nie ma co przepłacać na GPW, skoro te same akcje można taniej kupić od skarbu. Mowa o kopalni Bogdanka. Inwestorzy dobrze zareagowali na wieść, że resort skarbu sprzedał jej akcje OFE po 70,5 zł. W trakcie sesji płacono za papier nawet 78 zł, a na finiszu - 76,2 zł. Ale OFE wydały na zakup węglowych akcji aż 1,1 mld zł, co w najbliższym czasie musi osłabić ich apetyt na zakupy.

Do korekty na rynku akcji walnie przyczynił się rynek walutowy, gdzie marsz złotego w górę został powstrzymany. Nasza waluta umiarkowanie straciła do wszystkich głównych walut. Euro kosztowało 3,87 zł, a frank - 2,65 zł. Najwięcej, bo 0,5 proc., złoty stracił do dolara, który umocnił się do euro. "Zielony" kosztował 2,85 zł.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy