Z jednej strony wzrosły ceny większości akcji - choć przewaga spółek zyskujących na wartości nad spadającymi nie była wcale przygniatająca. Z drugiej strony wyraźnie poprawiły się obroty, które znów zdołały sięgnąć 1,5 mld zł. To może świadczyć o tym, że na parkiet znów zaczyna płynąć świeży kapitał.
Na GPW przez cały dzień działo się niewiele. Indeks WIG20 utrzymywał stały poziom i od dziennego minimum do maksimum dzieliło go tylko nieco ponad 20 pkt. Inwestorzy kupowali akcje z zimną kalkulacją, licząc na niskie odczyty wskaźnika inflacji w Polsce i w USA. Nie zawiedli się - w obu krajach ceny w kwietniu rosły wolniej, niż szacowali analitycy.
Bohaterami sesji były największe spółki energetyczne i paliwowe - PKN Orlen poszedł w górę o 2,7 proc., gazowy PGNIG - o 5,7 proc., a Lotos podrożał o równe 3 proc. Słabo spisały się banki - spadki cen BZWBK i Pekao, a także Getinu, Handlowego i ING, sprawiły, że nawet dobra postawa PKO BP (plus 2,6 proc.) nie uchroniła branżowego indeksu WIG-banki od spadku.
Źródło: Gazeta Wyborcza