http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Santander ma już zgodę nadzoru na przejęcie BZ WBK!

Maciej Samcik
2011-02-18, ostatnia aktualizacja 2011-02-18 22:03

Hiszpański Santander dostał zielone światło od Komisji Nadzoru Finansowego na przejęcie BZ WBK. To ostatnia przeszkoda do sfinalizowania transakcji zakupu banku od irlandzkiej grupy AIB. Hiszpanie musieli obiecać, że BZ WBK będzie miał dużą samodzielność, zostanie wyposażony w dodatkowy kapitał i zostanie na giełdzie

Oddział Banku Zachodniego WBK
Fot. MARIUSZ FORECKI
Oddział Banku Zachodniego WBK
Centrala Banku Zachodniego WBK
Centrala Banku Zachodniego WBK
Wstępną umowę o przejęciu BZ WBK hiszpański Santander podpisał z AIB we wrześniu zeszłego roku. Wówczas Hiszpanie pokonali w wyścigu o czwarty największy polski bank m.in. włoską Intesę, francuski BNP Paribas oraz nasz PKO BP. Santander zaoferował za kontrolny pakiet akcji aż 3,1 mld euro, czyli 11,7 mld zł. Tyle, że aby mogło dojść do transakcji, Santander musiał uzyskać zgodę Komisji Nadzoru Finansowego.

A ta wcale nie była pewna. Tuż po zawarciu transakcji pojawiły się wątpliwości, czy przetarg był uczciwy. Nieoficjalnie mówiono, że PKO BP i BNP Paribas, którzy odpadli na ostatniej prostej, podejrzewali, iż Santander mógł wcześniej znać ceny z konkurencyjnych ofert. Według nich od pewnego czasu Hiszpanie negocjowali z AIB na zasadach wyłączności, nie ujawniając tego. Poza tym w trakcie procesu przetargowego doszło do nieprawidłowości: nastąpił wyciek danych o klientach BZ WBK, którzy wzięli w tym banku kredyty hipoteczne.

- BZ WBK oficjalnie wejdzie w skład grupy Santander z dniem 1 kwietnia. - To znakomita wiadomość dla nas oraz naszych klientów, poniewaź stanowi gwarancję dynamicznego rozwoju, dostępu do innowacyjnych i atrakcyjnych usług oraz produktów finansowych. Santander uzyskuje bardzo solidną podstawę do rozwoju działalności w Polsce oraz moźliwość przeniesienia swojego doświadczenia na polski rynek - skomentował Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK.

Dziś Komisja Nadzoru Finansowego stwierdziła jednak, że te wszystkie wątpliwości nie stoją na przeszkodzie, by BZ WBK trafił w ręce Hiszpanów. "KNF wzięła pod uwagę ostatecznie złożone przez inwestora zobowiązania dotyczące ostrożnego i stabilnego zarządzania bankiem, m.in. w zakresie wsparcia kapitałowego, notowania akcji banku na GPW oraz autonomii banku w grupie. Jednocześnie Komisja jednogłośnie stwierdziła brak podstaw do sprzeciwu wobec planowanego pośredniego nabycia przez Banco Santander z Hiszpanii akcji w liczbie, która spowoduje przekroczenie 50 proc. liczby głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy" - pisze KNF w komunikacie.

Oznacza to, iż Hiszpanie dostali zgodę na przejęcie BZ WBK pod kilkoma warunkami. Bank będzie nadal notowany na warszawskiej giełdzie (to znaczy, że będzie musiał działać w sposób transparentny), Santander najpewniej zapewnił, że wzmocni swoją polską spółkę-córkę kapitałowo, a BZ WBK będzie się cieszył samodzielnością i nie będzie wyłącznie "kolonią" Hiszpanów.

Hiszpanie spodziewali się pomyślnych wieści z KNF. Już na początku lutego ogłosili wezwanie na wszystkie akcje banku, znajdujące się w publicznym obrocie na giełdzie. Inwestorzy będą mogli odsprzedać swoje papiery hiszpańskiemu inwestorowi po prawie 227 zł. Zapisy w wezwaniu ruszają 24 lutego. Santander na pewno nie skupi wszystkich akcji, więc BZ WBK zostanie w obrocie na giełdzie.

Co oznacza zgoda na przejęcie BZ WBK dla jego klientów? Niewykluczone, że w pewnej perspektywie zmianę marki. Santander, wchodząc do Polski, szybko zaczął promować własną nazwę. Hiszpanie znani są z szybkich, zdecydowanych ruchów i żelaznej konsekwencji. Każda linia biznesowa nie przynosząca zakładanej rentowności, jest bezwzględnie kasowana. Nie ma sentymentów, ani czekania na lepsze jutro. W ten sposób w styczniu 2009 r. Santander z dnia na dzień zamknął swój polski dział kredytów hipotecznych. Hiszpanie oświadczyli, że ponieważ wojna cenowa sprowadziła marże do mało atrakcyjnych poziomów, to ich taki biznes nie interesuje.

W czerwcu 2009 r. równie zdecydowanym ruchem zamknęli wszystkie 46 placówek w Polsce. I wyrzucili z pracy 200 spośród 667 pracowników. Po przejęciu banku w USA wyrzucili tysiąc osób, w Brazylii zwolnili blisko 400. W skali całej grupy w ciągu ostatnich dwóch lat Santander zlikwidował 7,5 tys. etatów.

W Polsce bank skupił się na kredytach samochodowych, oferowanych bezpośrednio w salonach i pożyczkach gotówkowych sprzedawanych przez internet. A potem kupił AIG Bank i znów ma w Polsce sieć oddziałów, choć na razie działającą pod marką AIG. BZ WBK czeka gruntowny przegląd rentowności wszystkich placówek i produktów.

Santander jest też znany z tego, że nie daje zbyt wielkiej swobody swoim bankom. To oznacza nieuchronne zmiany w ofercie i sposobie reklamowania usług BZ WBK. Niewykluczone, że znikną reklamy z gwiazdami światowego kina i show-biznesu, z których słynie bank zarządzany przez Mateusza Morawieckiego. Chociaż przecież Santander ma własną gwiazdę - kierowcę F1 Lewisa Hamiltona. Bank w Hiszpanii reklamował też inny kierowca wyścigowy - Fernando Alonso.

  • 27 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

  • miła informacja dla konkurencji obronakonieczna 19.02.11, 00:08

    oby tylko wzięli menedżment ze zlikwidowanego w Polsce Santandera, wtedy będzie to jeszcze milsze. Inne sprawa, że BZWBK to nie jest polski bank.»