Gaz do Polski jest importowany rurami, które należą do państwowej firmy Gaz-System. Wyłom w tym systemie szykuje Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo.
Pięć lat temu PGNiG przekazało swoje międzynarodowe gazociągi Gaz-Systemowi. Przejął on wszystkie gazociągi z wyjątkiem połączenia w Hrubieszowie z gazociągami na Ukrainie. Dostała je Karpacka Spółka Gazownictwa (KSG), spółka-córka gazowego monopolisty.
Na razie połączenie ma niewielkie znaczenie. Importowano nim 4 do 5 mln m sześc. gazu rocznie, dla mieszkańców przygranicznych gmin koło Hrubieszowa.
W ostatnim rocznym sprawozdaniu PGNiG poinformowało jednak inwestorów giełdowych, że KSG buduje "gazociąg przesyłowy" do Zamościa, aby połączyć rurę z Ukrainy z "krajowym systemem gazowym".
- Inwestycja jest zaawansowana w 90 proc. i jej zakończenie jest planowane w trzecim kwartale - powiedziała "Gazecie" rzeczniczka KSG Bożena Malaga-Wrona. I przyznała: - Będzie zwiększona dystrybucja gazu z Ukrainy.
Ministerstwo Gospodarki poinformowało "Gazetę", że po rozbudowie połączenia przez Hrubieszów będzie można importować z Ukrainy 200 mln m sześc. gazu rocznie. A pięć lat temu PGNiG zapowiadało, że docelowo tą rurą będzie można sprowadzać z Ukrainy nawet 500 mln m sześc. gazu rocznie - tyle, co dla średniej wielkości zakładów chemicznych.
O skali dostaw zdecyduje... Gazprom. Bez zgody rosyjskiego koncernu Ukraina nie ma prawa eksportować gazu.
Czy tak znaczący łącznik do importu gazu może działać poza siecią państwowego Gaz-Systemu? Zgodnie z prawem energetycznym tylko Gaz-System może zarządzać siecią gazociągów przesyłowych, które transportują gaz po kraju.
Rzeczniczka KSG twierdzi jednak, że to nie będzie połączenie z krajowymi gazociągami, tylko z lokalną siecią dystrybucyjną. Czyli Karpacka Spółka nie musi oddawać Gaz-Systemowi połączenia do importu gazu z Ukrainy. Także PGNiG mówi już co innego niż w sprawozdaniu dla giełdy. - To gazociąg lokalny, a zgodnie z prawem UE gazociągi o znaczeniu lokalnym mogą być częścią sieci dystrybucyjnej i operatorem połączeń granicznych może być operator systemu dystrybucyjnego - powiedziała "Gazecie" rzeczniczka PGNiG Joanna Zakrzewska. Dodała, że również przepisy UE wymagające rozdzielenia handlu gazem od jego transportu nie zostały naruszone. Bo formalnie rzecz biorąc, gazem handluje PGNiG, a Karpacka Spółka tylko dostarcza go klientom.
Gaz-System wstrzymuje się od komentarzy. Rzeczniczka tej firmy Małgorzata Polkowska: - Mamy za mało informacji, żeby ocenić, jaki charakter będzie miała inwestycja realizowana przez KSG.
Jednak jeszcze dwa lata temu Gaz-System zamierzał przejąć połączenie w Hrubieszowie. - Chodziło o to, by narodowy operator gazociągów był właścicielem wszystkich międzynarodowych połączeń do importu gazu. Utrzymanie połączenia w Hrubieszowie przez KSG pozbawi Gaz-System opłaty przesyłowej i tworzy wyrwę w systemie importu gazu. Za tym przykładem mogą pójść inne firmy, ze stratą dla interesów państwowego Gaz-Systemu - opowiadał "Gazecie" rozmówca z branży gazowej, który chciał zachować anonimowość.
- Pierwotna koncepcja przekazania przez PGNiG punktu wejścia w Hrubieszowie Gaz-Systemowi uległa zmianie w grudniu 2008 r. - potwierdził "Gazecie" Zbigniew Kajdanowski z biura prasowego resortu gospodarki. Dodał, że przeprowadzono wtedy dodatkową analizę, według której pozostawienie KSG transgranicznej rury jest "najbardziej uzasadnione we względu na rozwój sieci dystrybucyjnej w tym regionie".
Ministerstwo Skarbu, które jest jedynym właścicielem Gaz-Systemu, także nie widzi problemu w zachowaniu przez Karpacką Spółkę ekskluzywnego kanału do import gazu ze Wschodu. W tej kwestii biuro prasowe resortu skarbu powtórzyło "Gazecie" argumenty PGNiG i przypomniało, że to Ministerstwo Gospodarki odpowiada za bezpieczeństwo energetyczne w sieci gazociągów.