http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Grecja nie chce pieniędzy od Unii Europejskiej

d, ap
2010-03-14, ostatnia aktualizacja 2010-03-15 08:31

Grecki rząd przedstawi pierwsze efekty pakietu ograniczającego wydatki budżetowe na spotkaniu unijnych ministrów finansów. Już teraz zapowiada, że liczy jedynie na pomoc polityczną nie finansową

Rozmowy zaczną się w poniedziałek i potrwają dwa dni. W ciągu weekendu media donosiły, że ministrowie finansów zdecydują o uruchomieniu pomocy finansowej dla Grecji. Zaprzeczają temu przedstawiciele greckiego rządu. - To gadanie [o pomocy finansowej - red] to tylko gadanie - powiedział minister finansów George Papaconstantinou. Jego zdaniem na spotkaniu nie zapadną żadne konkretne decyzje.

Tym informacjom zaprzeczył również niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble. - Zawsze jest dużo hałasu przed takimi spotkaniami, ale nie ma żadnego powodu do uruchomienia pomocy finansowej - powiedział niemieckiemu tabloidowi "Bild".

Unia Europejska naciska na Grecję, żeby zmniejszyła deficyt budżetowy. W ubiegłym roku wyniósł on 12,7 proc. PKB. Grecki rząd przedstawił już program ograniczający zadłużenie kraju. Składa się na niego m.in. redukcja wydatków, zamrożenie pensji w budżetówce i podniesienie niektórych podatków. Ma to dać oszczędności rzędu 6,5 mld dol.

  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów