http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Deweloperzy mają tyle ziemi, że nie muszą jej kupować przez lata

mib
2009-11-23, ostatnia aktualizacja 2009-11-23 10:40

Firma doradcza ProDevelopment ocenia, że deweloperzy mają dziś największy bank ziemi w historii. Tylko ci giełdowi mają ok. 4,3 mln kw. gruntów, gdzie mogą wybudować mieszkania i biura. To pozwala im budować mieszkania przez najbliższe kilka lat pisze - "Rzeczpospolita".

Według ASM Centrum Badań i Analiz Rynku w zależności od spółki może to być od 3 lat (np. DomDevelopment) do siedmiu (np. Polnord, który ma 1,5 mln m. kw. ziemi). Dlatego firmy deweloperskie jeśli już kupują ziemię to tylko po wyjątkowo okazyjnych cenach - informuje "Rzeczpospolita"

Spółki deweloperskie nie są zainteresowane kupnem gruntów, mimo, że ceny drastycznie spadły. Najtańsze grunty w stolicy kosztują dziś od 70 zł/m kw. Rok temu było to 190 zł za m. kw. podaje Rzeczpospolita.

Według Łukasza Madeja z ProDevelopment to duży problem dla właścicieli ziemi. - Pamiętajmy, że w hossie ziemię kupowali wszyscy - nawet firmy niezwiązane z rynkiem nieruchomości. Można było zaryzykować i zapłacić za działkę zadatek 1 mln zł, dokończyć audyt nieruchomości i jeszcze przed terminem ostatecznej płatności odsprzedać grunt deweloperowi za 100 mln zł. Jednak era łatwego zarabiania na gruntach już się skończyła - mówi Rzeczpospolitej Madej.

  • 14 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy