http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rynki finansowe, czwartek, g. 16.45: Fantastyczny finisz: giełda przebiła sufit!

Maciej Samcik
2009-07-23, ostatnia aktualizacja 2009-07-23 17:05

Po zaledwie jednym słabszym dniu inwestorzy giełdowi znów ostro zabrali się do kupowania akcji. Dobre wieści z USA zagwarantowały fantastyczną końcówkę na parkiecie. WIG20 przebił tegoroczne maksimum, rosnąc o prawie 2,9 proc.! Złoty też rośnie w siłę, euro kosztuje już mniej, niż 4,22 zł. A frank szwajcarski już tylko 2,76 zł!

ZOBACZ TAKŻE
Środowe osłabienie na giełdzie było tylko krótkim przerywnikiem w trwających od dwóch tygodni wzrostach cen akcji. I jedyną okazją do zakupów przed kolejnymi fajerwerkami. Kto się spóźnił - już żałuje. WIG20 w czwartek zaliczył wzrost o prawie 2,9 proc. i wzbił się do najwyższego poziomu w tym roku - 2052 pkt. Co ważniejsze, przebił wyraźnie granicę 2040 pkt., czyli górne ograniczenie trwającego od kilku miesięcy płaskiego trendu. Jeśli w piątek ten sygnał się potwierdzi, na parkiecie może zacząć się kolejna duża fala odrabiania strat z bessy.

A jeszcze do połowy dnia wydawało się, że szczytem marzeń inwestorów będzie poziom 2015-2020 pkt. na wykresie WIG20. Sprzedających było niewielu, a kupujący czekali na popołudniowe dane makroekonomiczne, więc na parkiecie wiało nudą. Wszystko zmieniły dopiero dużo lepsze od oczekiwań analityków wieści z amerykańskiego rynku nieruchomości (m.in. lepsza sprzedaż domów na rynku wtórnym). Rynek dosłownie eksplodował. W Europie Zachodniej indeksy DAX i CAC40 błyskawicznie wydobyły się spod kreski i na półtoraprocentowy plus. Podobnie zaczął się handel w USA.

Warszawska giełda zareagowała na dobre wiadomości ze świata makroekonomii dużo mocniej, niż rynki rozwinięte. Podobnie zresztą, jak parkiet węgierski (indeks BUX poszedł w górę prawie 2,8 proc.). Na inwestorów dobrze wpływała świadomość, że nasza giełda była ostatnio jedną z najsilniejszych na świecie, a im lepsze globalne nastroje, tym więcej kapitału na nią płynie, także z zagranicy. Świadczy o tym niebywała siła polskiej złotówki. W czwartek po południu euro kosztowało już tylko 4,21 zł, podczas gdy jeszcze rano za wspólną walutę płacono 4,25 zł. Frank szwajcarski (2,76 zł) jest najtańszy od stycznia. A dolar - po 2,95 zł!

Za wcześnie jeszcze, by otwierać szampany, ale jeśli dobre nastroje przeniosą się na piątkowe notowania giełdowe, to inwestorom w Warszawie otworzy się brama do wzrostu indeksu WIG20 nawet do 2350-2400 pkt. Dopiero tam znajduje się kolejna poważna bariera. Aby tak się stało popisać się muszą jeszcze inwestorzy w USA, bo indeks S&P500, choć ochoczo ruszył w górę, to wciąż nie przebił się jeszcze przez swój sufit na poziomie 1000 pkt. (teraz ma 970 pkt.).

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Optymistycznie w gospodar rozalin12 23.07.09, 17:29

    ce. A do tego , na giełdzie jest tęsknota za zarabianiem pieniędzy. Ciekawe kiedy nastąpi wysyp nowych emisji akcji ? Bo kapitał jest potrzebny dla zamoznych.»