Według zarządu Grupy Lotos (GL), program modernizacji rafinerii w Gdańsku, szacowany na 5,2 mld zł, jest jednym z największych przedsięwzięć tego typu w Europie.
"Jak na dzisiaj nie obserwujemy jakichkolwiek niebezpieczeństw w tym zakresie; nie ma podstaw do myślenia o ograniczeniu realizacji Programu 10+" - podkreślił Olechnowicz. Jego zdaniem, pierwszy kwartał 2009 r. może dać więcej podstaw do oceny wpływu kryzysu na sytuację w firmie i w Polsce.
"My nie mamy trudnej sytuacji rozwojowej, ale będziemy zachowywać się tak, jak rynek na to pozwala. To będzie na bieżąco monitorowane" - dodał.
W środę w Gdańsku Olechnowicz nie chciał mówić, czy kryzys ma, czy będzie miał wpływ na kondycję spółki.
"To będzie zależało też od zapotrzebowania na nasze produkty i od płynności naszych klientów. Nie sądzę, żebyśmy mieli bardzo istotny spadek zapotrzebowania na produkty z ropy naftowej" - powiedział dziennikarzom.
Program 10+ jest realizowany od sierpnia ub. r. Marek Sokołowski, wiceprezes zarządu i dyrektor ds. produkcji i rozwoju GL zapewnił w środę, że program jest zrealizowany w 46 proc. Prace mają się zakończyć w 2010 roku.
W ramach Programu 10+ powstaną nowe i zaawansowane technologicznie instalacje, które pozwolą na zwiększenie zdolności przerobowych ropy naftowej o 75 proc., z poziomu 6 do 10 mln ton ropy rocznie. Instalacje mają zapewnić wysoki poziom odsiarczania produktów ropopochodnych oraz zminimalizować wpływ na środowisko.
Pierwsze instalacje mają być uruchomione w przyszłym roku. Finansowanie inwestycji pochodzi w 30 proc. ze środków własnych GL, a w 70 proc. z kredytów.